Najmniejszy SUV Leapmotora już w sprzedaży. Europa zaciera ręce
Chińska marka Leapmotor właśnie przedstawiła swoim rodzimym klientom najmniejszego SUV-a o nazwie A10. Nowy model może się pochwalić nieco odświeżoną stylistyką i niezłymi cenami.

Leapmotor oficjalnie zaprezentował dziś nowy, w pełni elektryczny SUV A10. Model ten swoim rozmiarem plasuje się w europejskim segmencie B, gdyż ma 4270 mm długości, 1810 mm szerokości i 1635 mm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 2605 mm. Choć nazwą nawiązuje do znanych także nam modeli B10 i C10, to może się pochwalić jedną cechą, wyróżniającą go od większych braci.
Nowy język stylistyczny z ciekawym smaczkiem
Stylistyka A10 opiera się na uaktualnionym języku stylistycznym marki o nazwie Tech Natural Aesthetics 2.0. Najważniejszym elementem przedniego pasa są "uśmiechnięte reflektory", których wreszcie nie łączy wspólna listwa, zaś pod nimi znalazł się trapezoidalny wlot powietrza. Ponadto na dachu znalazł się moduł czujnika LiDAR - pewne novum w tym segmencie.

Z boku zastosowano łagodne przetłoczenia, zaś odrobiny animuszu dodają 18-calowe felgi o dość klasycznym, ale i eleganckim kształcie. Z tyłu znalazł się mój ulubiony element A10 - tylne światła o nazwie "Haha". Gdy na nie spojrzycie, od razu zrozumiecie, skąd wzięło się to określenie. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że to auto przypomina pewien trochę starszy, dobrze znany nam w Europie samochód - Fiata 500L. W A10 dostępnych będzie sześć kolorów lakieru - Seaweed Green (widoczny na zdjęciach), Acorn Brown, Berry Blue, Tundra Grey, Galaxy Silver i Morgan Pink.

Jeżeli chodzi o napęd, A10 będzie napędzany pojedynczym silnikiem elektrycznym, dostępnym w dwóch wariantach mocy: 94 KM lub 121 KM, oba o maksymalnym momencie obrotowym 150 Nm. Akumulatory będą dostępne również w dwóch wariantach pojemności: 39,8 kWh lub 53 kWh, a zasięg ma wynosić odpowiednio 403 km i 505 km według chińskiej normy CLTC. A10 obsługuje także funkcję szybkiego ładowania, która pozwala naładować baterię z 30 proc. do 80 proc. w 16 min.
Europa też na niego czeka
We wnętrzu A10 znajdziemy m.in. 14,6-calowy, ruchomy ekran centralny o rozdzielczości 2,5 tys. pikseli. System informacyjno-rozrywkowy napędzany jest przez układ Qualcomm SA8295 ze zintegrowanym asystentem AI firmy Qwen. Umieszczony pod centralnym ekranem ruchomy panel IP BAR oferuje konfigurowalne opcje, takie jak oświetlenie ambientowe, dozownik perfum czy nawilżacz powietrza. Jest też wyposażenie dla zmarźlaków - standardem ma być podgrzewanie przednich foteli i kierownicy.

Jeżeli chodzi o ceny, to są niższe niż spekulowano - miało to być "nieco poniżej" 100 tys. juanów, lecz ostatecznie odmiana bazowa będzie kosztować od 65 800 juanów (35,2 tys. zł). Topowa konfiguracja z większymi bateriami, mocniejszym silnikiem i LiDAR-em to natomiast wydatek rzędu 86 800 juanów (46,5 tys. zł).
Co ważne, A10 będzie eksportowany także poza Chiny, tylko pod inną nazwą. W Europie ma bowiem zawitać jako Leapmotor B03X, ale szczegóły na ten temat nie są jeszcze znane. Skoro jednak w Polsce mały T03 kosztuje 84 900 zł, a większy SUV B10 jest wyceniany na 119 900 zł, to możemy zatem założyć, że B03X może kosztować ok. 100 tys. zł. Będzie hit?
Więcej o chińskich samochodach przeczytasz tutaj:



















