Sprawdziłem zużycie paliwa w chińskim SUV-ie. Kalkulator nie pozostawia złudzeń
Sposób działania komputera pokładowego w Jaecoo 5 wzbudził moje wątpliwości. Postanowiłem zweryfikować jego wskazania w starym stylu – z pistoletem w jednej dłoni i kalkulatorem w drugiej.

Każdy, kto choć raz miał do czynienia z chińskimi samochodami wie, że mają one swoją specyfikę i nie wszystko działa w nich w taki sposób, do jakiego przyzwyczaili nas europejscy czy koreańscy producenci. Mam tu na myśli chociażby komputer pokładowy, który przez pierwsze kilometry po uruchomieniu auta pokazuje mocno optymistyczne wartości, niemające raczej za wiele wspólnego z rzeczywistością.
To bowiem zupełnie normalne, że po odpaleniu zimnego silnika, dopóki chodzi on na „ssaniu” i ma podwyższone obroty, początkowe spalanie może sięgać kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu l/100 km i dopiero wraz z kolejnymi przejechanymi kilometrami zaczyna spadać. Tymczasem Chińczycy najwyraźniej uznali, że nie chcą straszyć użytkowników tak wysokimi wskazaniami. W ich samochodach przez dłuższy czas po ruszeniu zużycie paliwa waha się w przedziale 7,5-8,0 l/100 km, a nie mówię tu o hybrydach, lecz o zwykłych benzyniakach.
Sprawdziłem rzeczywiste zużycie paliwa w Jaecoo 5
Przez ostatni tydzień jeździłem nowym Jaecoo 5 z benzynowym silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 147 KM. To jednostka stosowana w wielu innych modelach koncernu Chery, o której można sporo powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest oszczędna. Więc tym bardziej byłem ciekaw, ile będzie paliła w tym aucie.

Test Jaecoo 5 rozpocząłem z pełnym zbiornikiem i zresetowanym komputerem pokładowym. Później jeszcze dwukrotnie tankowałem go do pełna, za każdym razem zapisując liczbę przebytych kilometrów i ilość zatankowanego paliwa, żeby porównać wartości z komputera pokładowego z faktycznym spalaniem, obliczonym przy pomocy zwykłego kalkulatora.
Pierwsze tankowanie wypadło po 490 km, a do baku weszły równo 42 litry. To nam daje zużycie paliwa na poziomie 8,6 l/100 km – i właśnie tyle pokazywał też komputer w aucie. Pocieszony faktem, że jego wskazaniom można jednak ufać, ruszyłem w dalszą podróż.

Na stację benzynową zajrzałem po przejechaniu kolejnych 422 km i tym razem wlałem do pełna 36 litrów. Średnia z tego odcinka wyniosła więc 8,5 l/100 km, ale z racji, że przy poprzednim tankowaniu nie zerowałem komputera, teraz porównałem zużycie paliwa z całego dystansu 912 km. Według wskazań na wyświetlaczu wyniosło ono 8,7 l/100 km, natomiast realnie było to nadal ok. 8,6 l/100 km. Wraz z większym przebiegiem od resetu pojawiły się więc drobne rozbieżności, ale wciąż jak najbardziej akceptowalne.

Znacznie mniej akceptowalna jest natomiast różnica względem średniego spalania deklarowanego przez producenta, czyli 7,0 l/100 km. Na obronę Jaecoo mogę jedynie napisać, że ponad połowa przejechanego przeze mnie dystansu przypadła na autostrady i ekspresówki, a reszta głównie na miasto z niewielkim udziałem dróg lokalnych.
Więcej wrażeń z użytkowania benzynowego Jaecoo 5 opiszę już niebawem, a na razie zachęcam do przeczytania, co o tym modelu i jego elektrycznym odpowiedniku uważa nasz redaktor prowadzący:



















