Japońska fuzja stulecia zaczyna wyglądać jak telenowela. W najnowszym odcinku zrobiło się gęsto
Temat fuzji Nissana i Hondy nie schodzi z „pierwszych stron gazet”. Na początku wszystko wyglądało normalnie. Jedna firma tonie, druga chce ją przejąć... znaczy się, pomóc. Tak wygląda korporacyjny kapitalizm w japońskim wydaniu. Ale potem się zaczęło...
