Pijana jechała na felgach. Pewnie nie mogła się zdecydować
Jeśli zastanawiacie się, czy zmienić już opony na letnie, czy zostać jeszcze na zimowych, jedno jest pewne – nie zachowujcie się jak kierująca Oplem. Wtedy już nigdzie nie zajedziecie.

Przez szokujące sytuacje, do których regularnie dochodzi na polskich drogach czasem łatwo o wrażenie, że nic już nas nie zaskoczy. Jak widać, wciąż można podnosić poprzeczkę. Pewna kobieta wybrała się bowiem na nocną wycieczkę przez województwo dolnośląskie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jechała na samych felgach i miała 3 promile alkoholu. Zacznijmy jednak od początku.

Nietrzeźwa kobieta jechała Oplem na samych felgach
Policja poinformowała o zaskakującym zdarzeniu, do którego doszło w nocy z 5 na 6 kwietnia. To właśnie wtedy funkcjonariusze ze Szklarskiej Poręby w województwie dolnośląskim przyjęli zgłoszenie dotyczące pojazdu jadącego w kierunku Piechowic, z którego rzekomo odpadały części, a w jego oponach nie było powietrza.
Już z samego opisu brzmiało to poważnie, dlatego policjanci szybko ruszyli w kierunku, w którym mógł dalej poruszać się pojazd. Funkcjonariusze dostrzegli niebieskiego Opla Zafirę pasującego do opisu na stacji paliw w Piechowicach, ale chyba jeszcze bardziej utwierdził ich fakt, że już na pierwszy rzut oka auto było poważnie uszkodzone.
Z lewej strony pojazdu brakowało dwóch opon, czyli przez pewien czas samochód poruszał się na felgach. Policja niestety nie sprecyzowała, czy opony bez powietrza, o których wcześniej wspomniano w zgłoszeniu, znajdowały się z prawej strony Opla, czy właśnie z tej, gdzie po przyjeździe funkcjonariuszy już ich nie było. Niezależnie od tego auto było w stanie technicznym stwarzającym poważne zagrożenie kierowcy i innych uczestników ruchu drogowego.
Za kierownicą policjanci zastali 49-letnią kobietę. Według ustaleń przyjechała ona z czeskiego Jablonca nad Nysą na wycieczkę… Biorąc pod uwagę, że funkcjonariusze spotkali ją aż w Piechowicach, musiała pokonać prawie 50 km wymagających dróg. Ciekawe, jak długo Opel znajdował się w takim stanie. Oczywiście nie można zapomnieć o tym, że kierująca miała 3 promile alkoholu w organizmie.
Jak już się pewnie domyślacie, kobieta nie mogła kontynuować jazdy, dlatego została zatrzymana. Sprawą w trybie przyspieszonym zajmie się sąd, natomiast uszkodzony Opel został odholowany i skończył na policyjnym parkingu. Szkoda, że nie poznaliśmy odpowiedzi na pytanie, kiedy i w jaki sposób 49-latka doprowadziła pojazd do takiego stanu. Wypadek, przeprawa przez trudny teren, a może po prostu nie mogła się zdecydować, czy wybrać opony zimowe, czy letnie? Wiecie, pogoda wciąż jest zdradliwa.
Więcej podobnych historii znajdziesz tutaj:



















