Stellantis pokazał nowego minivana. Ma raptem 10 lat i V6 pod maską
Amerykanie udowadniają, że czas to pojęcie względne – właśnie pokazali 10-letni samochód jako nowość na rok 2027. Już niedługo ten model pojawi się na polskich ulicach.

Chrysler jest dla mnie swego rodzaju fenomenem i jednym z koronnych argumentów za tym, że Stellantis nie ma za bardzo pomysłu, co robić ze swoimi markami. Ta zasłużona dla historii motoryzacji firma od kilku lat ma w ofercie zaledwie dwa modele, które tak naprawdę są jednym i tym samym autem – Pacifica to okręt flagowy, który za sprawą prywatnego importu cieszy się sporą popularnością także u nas, a Voyager to jej zubożona wersja sprzed liftingu, przeznaczona głównie dla flot i wypożyczalni.





Chrysler opublikował pierwsze zdjęcia nowego modelu
Hurra! Czyżby gama amerykańskiej marki miała w końcu zacząć się powiększać? Może chodzi o powrót sedana 300 albo kolejną odsłonę 200? Nic z tych rzeczy. Samochód, którego zdjęcia opublikowano wczoraj na oficjalnym profilu Chryslera, to… znana już od dekady Pacifica, której teraz zafundowano drugi lifting (poprzedni miał miejsce w 2020 roku).

Wkrótce w salonach Chryslera będzie można uświadczyć ciekawej sytuacji, gdzie obok siebie będą stały trzy kolejne wcielenia tego samego modelu. Zanim jednak zaczniemy się śmiać z Amerykanów, warto przypomnieć, że kilkanaście lat temu u nas było podobnie – w okolicach 2009 roku Skoda oferowała równocześnie trzy różne Octavie (I Tour, II i II FL), a Fiat trzy różne Punto (Classic, Grande i Evo). Koniec dygresji, wracam do tematu.
Co nowego w Pacifice na rok 2027?
Z pierwszych zdjęć wynika, że tym razem styliści Chryslera postawili na bardziej radykalną zmianę wyglądu, przynajmniej przedniej części auta. Przeprojektowany front zrywa z dotychczasowym designem marki oraz, jak zwracają uwagę internauci w sekcji komentarzy pod oryginalnym postem, budzi silne skojarzenia z nowymi modelami Cadillaca i Kii. Trudno się z nimi nie zgodzić.

Odświeżona Pacifica jest też pierwszym (co w sumie nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że to ich jedyne auto…) modelem Chryslera, na którym pojawiło się nowe logo marki. Zgodnie z aktualnymi trendami jest znacznie bardziej minimalistyczne i pozbawione detali, żeby lepiej wyglądało na ekranach smartfonów. Bo przecież kto by sobie zawracał głowę tym, jak prezentuje się na samochodzie.

Tył auta prawdopodobnie aż tak mocno się nie zmienił, choć dopóki Amerykanie nie pokażą dodatkowych zdjęć, są to tylko moje przypuszczenia. Dla przypomnienia, tak wygląda dotychczasowa Pacifica:

Rewolucji nie należy też spodziewać się we wnętrzu (nadal dostępne będą zapewne dwie konfiguracje: 7- i 8-osobowa) ani pod maską. Źródłem napędu w nowej Pacifice powinien nadać był 3,6-litrowy silnik benzynowy V6 z rodziny Pentastar, który w kraju nad Wisłą jest chętnie przerabiany na LPG.

Oczywiście nie ma co liczyć na to, że nowy Chrysler Pacifica trafi nagle do oficjalnej sprzedaży w Polsce. Można jednak przypuszczać, że prędzej czy później na naszych drogach zaczniemy widywać ten model. Wszystko zależy jedynie od tego, kiedy pierwsze uszkodzone egzemplarze pojawią na aukcjach firm ubezpieczeniowych w USA.
Przeczytaj więcej newsów ze świata koncernu Stellantis:



















