Bugatti pokazało nowy pojazd. Dacia jest tańsza i szybsza
Bugatti dodało zupełnie nowy pojazd do swojej oferty. Jednak nie posiada on silnika V16 - ba, w ogóle go nie ma. Nie ma też żadnych spoilerów ani drzwi i brakuje mu dwóch kół. Tak, jest to rower - jedynie jego cena jest adekwatna.

Produkty niebędące samochodami, a współtworzone przez producentów samochodów superluksusowych albo przynajmniej sygnowane ich logo cechuje zawsze jedna rzecz - cena z kosmosu. Nieważne, czy mówimy o zegarkach, odzieży, perfumach czy czymkolwiek innym, takie przedmioty zawsze kosztują oczy z głowy. Dobitnym przykładem jest najnowszy rower od Bugatti.
Rower typu science-fiction
Bugatti Factor One, gdyż tak się nazywa nasz jednoślad, powstał we współpracy Bugatti z brytyjskim producentem rowerów Factor. Rama, koła o łącznej masie 1298 g, sztyca siodełka, pedały czy zębatki zostały wykonane z włókna węglowego. Cały pojazd charakteryzuje się doskonałą aerodynamiką, a opony opracowane we współpracy z Continental mają minimalizować opory toczenia.

Ramę pomalowano na charakterystyczne dla Bugatti połączenie błękitu i czerni. Oprócz tego Factor One z samochodami Bugatti nie ma zbyt wiele wspólnego. No, może poza unikatowością i ceną - wyprodukowanych zostanie bowiem jedynie 250 egzemplarzy, zaś każdy z nich będzie kosztował 25 799 euro, co po przeliczeniu na polską walutę da nam 110 170 zł.

Nazwijcie mnie nudziarzem, ale wolę samochód
Cena jak za jednoślad - nawet o tak nowoczesnej konstrukcji - jest mocno wygórowana. W takiej sytuacji naturalnie pomyślałem, jaki samochód można kupić za podobną kwotę. Daleko szukać nie trzeba, a wybór jest naprawdę szeroki - ograniczyliśmy się do czterech rozsądnych propozycji. Jednak żeby ten mini-przegląd miał bardziej uniwersalny charakter, nie posiłkowaliśmy się trwającymi 15 minut promocjami, a zajrzeliśmy do katalogów i konfiguratorów.
Na pierwszy ogień niech będzie Dacia - kiedy chodzi o cenę, nie można nie wspomnieć o rumuńskiej marce. Tak się składa, że jej flagowy model Bigster w podstawowej wersji Essential kosztuje od 101 300 zł, czyli mniej od roweru Bugatti. Co prawda wyposażenie jest dość ubogie, ale znajdziemy tu m.in. 10-calowy ekran do obsługi multimediów, klimatyzację manualną czy kamerę cofania. Opcji też nie ma za wiele - dodaliśmy tylko wymagający dopłaty lakier Czarna Pełna, bo czarne auta wyglądają drożej. Ale i tak ma przewagę nad rowerem, gdyż posiada choćby dach czy 5 miejsc siedzących, kosztując mniej.
Dacia vs. Bugatti - 1:0.

Żeby pozostać w koncernie Renault, jako drugi niech będzie Captur z silnikiem Eco-G 120 z fabryczną instalacją LPG, w drugiej w kolejności wersji wyposażenia Techno. Znajdziemy w niej m.in. klimatyzację automatyczną, 18-calowe aluminiowe felgi, przyciemniane szyby, czy skórzaną kierownicę. Dobrałem jeszcze czarny dach, relingi dachowe i ładowarkę indukcyjną, a i tak wyszło mniej niż za rower.

Za odrobinę więcej da się nawet znaleźć Octavię. W absolutnie podstawowej wersji wyposażenia Essence i ze słabawym silnikiem 1.5 TSI o mocy 115 KM dostaniemy jednak popularny i sprawdzony samochód, za jedynie 2300 zł więcej niż rower. W przeciwieństwie do Bugatti, w Skodzie znajdziemy m.in. reflektory w technologii LED, podgrzewane lusterka, czy automatyczną klimatyzację.

Przydałoby się też coś dostawczego - nie ma problemu, jest Fiat Doblo za 109 864 zł (oczywiście netto). Może nie pomoże całej rodzinie w przeprowadzce, ale i tak można nim przewieść więcej niż Bugatti, które w standardzie nie ma nawet uchwytu na bidon. Doblo napędza niewielki diesel 1,5 l o mocy 100 KM, a w wyposażeniu znalazły się tylne czujniki parkowania, klimatyzacja manualna czy tempomat. Z dodatków wybraliśmy jedynie wykładzinę przestrzeni ładunkowej z polipropylenu, dla bezpieczeństwa przewożonych towarów i metalizowany lakier "Niebieski Volare", bo jest bardzo ładny.

Więcej o supersamochodach przeczytasz tutaj:



















