Dostał wezwanie za przejazd autostradą sprzed lat. Lepiej nie płacić w ciemno
Jeśli w ostatnich latach jeździliście autostradą A2 lub A4, nie zdziwcie się, jeżeli też dostaniecie wezwanie do zapłaty. Warto wszystko dokładnie przeanalizować, bo można stracić 500 zł nie ze swojej winy.

Czasem błędy zdarzają się nawet najbardziej zaawansowanym systemom. Co prawda, polski e-TOLL raczej nigdy się do nich nie zaliczał, jednak nie oznacza to, że można przymknąć oko na przypadki takie, jak ten. Okazuje się bowiem, że pewien kierowca dostał wezwanie do uregulowania nieopłaconego przejazdu autostradą A4 sprzed trzech lat. Niektórzy nie pamiętają nawet, co robili w ostatni weekend, a 500 zł w końcu piechotą nie chodzi. Niestety podobnych przypadków jest więcej.

Błędne wezwanie do zapłaty za przejazd autostradą A4
Zamiast płacić w ciemno, lepiej trochę się doedukować. Serwis Niebezpiecznik opisał zaskakujący przypadek pewnego kierowcy, który pewnego dnia otrzymał wezwanie do uregulowania opłaty w wysokości 500 zł za przejazd autostradą A4 z marca 2023 roku. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że kierowca zwyczajnie zapomniał użyć systemu e-TOLL i pokonał trasę bez wykupionego biletu. Postanowił on jednak przegadać swój przypadek ze znajomymi.
Okazało się, że nie tylko on dostał takie wezwanie, a jedna osoba powiedziała mu, że opłaciła wszystkie trzy, które otrzymała bez jakiejkolwiek weryfikacji, czy to aby nie pomyłka. Bohater tej historii postanowił jednak nie pójść na łatwiznę - bo po co ot tak tracić kilka stówek. Kierowca przejrzał galerię w telefonie i na podstawie dat zdjęć określił, że faktycznie w tamtym okresie wybrał się do Wrocławia. Później pozostało mu tylko zalogowanie się do systemu e-TOLL i sprawdzenie, czy opłacił tamten przejazd, jednak nie było to takie proste.
Kierowca zastanawiał się, dlaczego nie wyświetla mu się historia przejazdów, jednak kobieta pracująca na infolinii powiedziała mu, że nie da się jej wygenerować w przypadku zamkniętych kont, a on właśnie takie miał. Pani doradziła, by przesłał zgłoszenie przez specjalny formularz, aby mieć wgląd do tych danych, ale może to potrwać nawet do 30 dni. Było to ryzykowne, ponieważ na odwołanie się od wezwania są tylko 2 tygodnie od jego doręczenia. Na szczęście kierowca otrzymał historię przejazdów po 2 dniach, więc był czas na ewentualną reakcję, jeśli coś byłoby nie tak. I jak się domyślacie, oczywiście że było.
Coś tu się nie zgadza
Mamy wjazd na pierwszy płatny odcinek Bielany Wrocławskie – Wrocław Wschód o 23:56 11 marca 2023 roku, natomiast na kolejny odcinek wjeżdżam po północy, czyli Wrocław Wschód – Brzezimierz i jest on błędnie zaliczony na poczet tego samego dnia, zamiast dnia następnego, czyli 12 marca 2023 roku. Na tej podstawie wynika, że w drodze z autostrady zjechałem na węźle Opole Zachód 11 marca 2023 roku o godzinie 00:30, czyli wcześniej, niż wjechałem na autostradę – twierdzi kierowca.
W skrócie, przejazd, w trakcie którego minęła północ, nie został zaliczony na 12 marca 2023 roku. O nietypowy przypadek zapytano nawet Izbę Skarbową w Łodzi i Ministerstwo Finansów, które po 2 tygodniach odpowiedziało, że faktycznie podobne incydenty mają miejsce, jednak problemem nie jest działanie systemu e-TOLL, lecz urządzenia kierowców.
Od czerwca 2024 roku telefony z Androidem określały czas przejazdu na podstawie daty z modułu GPS, a urządzenia z iOS robiły to na podstawie czasu systemowego. Architekturę aplikacji mobilnej e-TOLL PL ujednolicono dopiero w lipcu 2024 roku, kiedy zaczęła określać czas przejazdu na podstawie godziny systemowej na obu rodzajach urządzeń. Zdaniem Ministerstwa Finansów to lub źle działające oprogramowanie telefonu mogło doprowadzić do tego błędu.
Trzeba przyznać, że cała sytuacja wydaje się bardzo zagmatwana. Kierowca złożył sprzeciw wobec otrzymanego przez niego wezwania i jeśli błąd godzinowy zostanie uznany, całkiem możliwe, że wysokiej opłaty uda się uniknąć. Jeśli kiedykolwiek znajdziecie się w podobnej sytuacji, nie warto postępować pochopnie, bo jak widać wina nie zawsze leży po stronie kierowcy i można spróbować walczyć o swoją rację.
Więcej niecodziennych historii znajdziesz tutaj:






































