10-latek za kierownicą. Spójrzcie tylko w te niewinne oczy
W Jarosławiu w Rosji doszło do dość niecodziennego zdarzenia. Do sieci trafiło nagranie, jak chłopiec bez niczyjej opieki siedział za kierownicą samochodu z włączonym silnikiem.

Niegdyś popularne były memy typu "Rosja to stan umysłu", z dziwacznymi zdjęciami lub niecodziennymi historiami właśnie znad Wołgi. Choć era takich internetowych treści zdaje się przemijać, to właśnie dostaliśmy zdarzenie idealnie wpasowujące się w to hasło.
10-latek za kierownicą Hyundaia
Pewna mieszkanka miasta Jarosław w zachodniej Rosji miała zaobserwować Hyundaia Solaris, na pierwszy rzut oka poruszającego bez kierowcy. Kiedy zatrzymał się na parkingu, kobieta podeszła do niego i zaczęła nagrywać. Okazało się, że na fotelu kierowcy siedziała osoba, która po prostu była ledwo widoczna - był to bowiem 10-letni chłopiec.
Pewność siebie i opanowanie chłopaka są wręcz godne podziwu - ja w jego wieku w takiej sytuacji pewnie bym słowa nie wydukał. Najpierw na pytania kobiety, dlaczego prowadzi, odpowiedział z najwyższym spokojem "a w czym problem?", zaś po ponowieniu pytania odpowiada, że "tata mu pozwolił" i że tata jest "tam" (wskazując losowe miejsce w przestrzeni).
Ale żarty na bok - to było niebezpieczne
Z drugiej strony, jego nieświadomość niebezpieczeństwa była niepokojąca - po prostu nie widział niczego niewłaściwego w swoim zachowaniu i jego niebezpieczeństwie dla siebie i innych i takie pozwalanie ze strony ojca mogło powtarzać się nie raz. Szkoda, że nierozgarnięty ojciec nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa takiego czynu i nie był nawet obecny, gdy jego "malczik" prowadził samochód.
Teraz nonszalancki ojciec będzie musiał za swoją nieodpowiedzialność zapłacić. Zgodnie z rosyjskim prawem, kierowcy, który udostępnił samochód osobie bez uprawnień, grozi utrata rejestracji samochodu oraz grzywna w wysokości 30 tys. rubli (1330 zł według obecnego kursu), a także grzywna za niewypełnianie obowiązków rodzicielskich.
A Polacy już wiedzą swoje...
Nagranie zaczęło już przenikać do polskojęzycznej sfery internetu. Pojawiły się już pierwsze komentarze, gdzie "Jarosław" wzięto za jedną z kilku miejscowości w naszym kraju (najczęściej zapewne za miasto w województwie podkarpackim), a nagrywającej kobiecie i chłopaczkowi za kierownicą przypisano oczywiście narodowość ukraińską. Jest to kompletna nieprawda - a na przyszłość życzyłbym nieco chłodniejszej głowy i nienarzucanie sobie z góry najwygodniejszej dla siebie opcji.
Więcej o dziwnych zdarzeniach z dróg przeczytasz tutaj:







































