REKLAMA

Od 30 marca te auta będą bezużyteczne. Mamy listę

Już niedługo część samochodów jeżdżących po polskich drogach stanie się w pewnym sensie bezużyteczna. I nie chodzi wcale o te z napędem na tył.

Od 30 marca te auta będą bezużyteczne. Mamy listę
REKLAMA

Jeśli śledzicie wiadomości, pewnie wiecie, że od 30 marca zaczną obowiązywać nowe przepisy zabraniające celowego wprowadzania kół pojazdu w poślizg, czyli driftu. Wbrew temu, co sugerują, wcale nie musi chodzić wyłącznie o latanie bokiem. Bo co, jeśli macie samochód umiejący zawracać w miejscu jak elektryczna klasa G albo Yangwang? Lepiej zapomnijcie o takiej popisówce.

REKLAMA

Zawracanie w miejscu a nowe przepisy

Zgodnie z art. 60 ust. 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym od 30 marca zabrania się driftowania, czyli kierowania pojazdem silnikowym w sposób powodujący celowy poślizg kół. Według art. 86c Kodeksu wykroczeń za takie zachowanie kierowca dostanie mandat nie niższy niż 1500 zł i 10 pkt karnych. Jeśli jednak spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu lądowym, będzie to minimum 2500 zł i 12 pkt karnych. Co najważniejsze, policja zatrzyma też prawo jazdy na 3 miesiące.

Oczywiście o driftowaniu na drogach publicznych nie powinniście myśleć już wcześniej, jednak od przyszłego poniedziałku ewentualne konsekwencje za taką jazdę będą jeszcze bardziej odczuwalne. Policja wielokrotnie zaznaczała, że przepisy dotyczą celowego poślizgu kół, a nie takiego, który wynika chociażby z przypadkowej utraty przyczepności na śniegu lub lodzie. Czy to oznacza więc, że wszyscy, którzy świadomie nie zechcą driftować, mogą czuć się bezpiecznie? Niekoniecznie.

Parkować też umieją

Zapewne nie raz widzieliście filmiki, na których samochody takie jak elektryczna klasa G czy chiński Yangwang od BYD dosłownie obracają się w miejscu, wykonując swój popisowy G-Turn lub Tank Turn. Mogą tak robić, bo każde z ich kół jest napędzane niezależnym silnikiem, dzięki czemu te z lewej kręcą się w inną stronę niż z prawej. Niektóre modele mogą nie tylko obracać się o 360 stopni, ale i parkować w ciasnych miejscach, na które normalnie nawet byście nie spojrzeli, by nie ryzykować uszkodzeniem auta.

I właśnie w możliwościach tych samochodów tkwi sedno sprawy – koła kręcą się tak jak podczas driftu, a włączenie popisowego obrotu jest raczej świadomą decyzją. To oznacza, że teoretycznie od 30 marca policja może ukarać właścicieli takich aut używających tego trybu tak samo, jak tych, którzy driftują.

Przepisy naturalnie nie wymieniły samochodów umiejących obracać się w miejscu jako wyjątek, ponieważ w Polsce jest ich zdecydowanie za mało. Oprócz elektrycznej klasy G pozostałe modele to głównie te sprowadzone z Chin, jednak z każdym rokiem ich liczba może rosnąć.

Sęk w tym, że wiele osób decyduje się na nie głównie z uwagi na ich niecodzienne możliwości jak kręcenie się w miejscu, pływanie, skakanie, tańczenie czy chód kraba. Mina sąsiada, który zobaczy taki pokaz, musi być bezcenna. Żeby nie ryzykować mandatem i zatrzymanym prawem jazdy warto wiedzieć, które modele już niedługo mogą sprowokować policję do reakcji. Oto lista:

  • Mercedes-Benz G 580 z technologią EQ,
  • Yangwang U8,
  • Rivian R1T,
  • Rivian R1S,
  • Yangwang U7,
  • Yangwang U9,
  • Denza Z9 GT,
  • Denza N9,
  • Denza B5.
REKLAMA

Więcej o nowych przepisach przeczytacie tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-26T19:01:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T17:49:49+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T17:01:07+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T13:57:45+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T11:21:50+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T10:29:28+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T10:05:15+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T20:05:24+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T17:33:31+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T16:45:23+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T15:44:10+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T13:33:38+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA