REKLAMA

Dotykałem Xpenga P7+. Najprawdopodobniej nie da się kupić więcej pojazdu za mniej

Nie wiem, czy o chińskich samochodach da się mówić, że są wyjątkowe. Zazwyczaj opowiadają dość prostą historię. Xpeng P7+ funkcjonuje poza tym schematem.

Dotykałem Xpenga P7+. Najprawdopodobniej nie da się kupić więcej pojazdu za mniej
REKLAMA

Auta chińskich producentów przyzwyczaiły nas do pewnego szablonu. Niektórzy uważają, że odkrywają przed nami zupełnie nowy, nieznany świat technologicznych przewag. W rzeczywistości może i do niektórych spraw podchodzą odmiennie od europejskich producentów, ale schemat działania jest dość prosty. Większość aut ma wysokie wyposażenie i niską cenę. Dużo niższą niż podobnie wyposażony rywal europejski, japoński czy koreański z tego samego segmentu. A co jeśli segment nie do końca istnieje (tu wstaw mem z kobietą, wokół której wirują liczby i znaki)?

REKLAMA

Siedziałem w Xpengu P7+ i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że na tej planszy dość mocno poprzestawiano klocki.

Od Volkswagena Passata do Tesli Model 3

Wyobraźmy sobie proces podejmowania decyzji zakupowej. Tu uprzejmie przyjmijmy, że w ogóle są ludzie, którzy podejmują jakieś decyzje zakupowe dotyczące ich samochodów. Rynek jest tak zdominowany przez zakupy flotowe, że istnienie na nim przysłowiowego Kowalskiego z jakimiś preferencjami jest mocno umowne. Ale nie zrażajmy się tym.

Ten Kowalski chce kupić SUV-a, ale nagle odkrywa, że Volkswagen robi straszne przeceny. Cały drży po odkryciu, że Passata można dostać za 154 tys. zł. Potem odkrywa, że nie wystarczy mu wstydu, żeby zagospodarować tę goliznę, z jaką musiałby żyć, tak goły był ten Passat. (Oczywiście zdaję sobie sprawę, że użytkownik Passata bierze udział w jego konfiguracji, jeśli akurat sympatyczny menadżer floty pozwoli mu wybrać, z jakiego wyposażenia zrezygnować, żeby było taniej).

Wtedy dostrzega, że może dopłacić 2 tys. zł i jeździć Teslą Model 3. Auto nie będzie mniejsze, ale za to, mimo że w wersji Standard, dobrze wyposażone. Dokupić to mógłby sobie inny lakier albo Rozszerzonego Autopilota. A jakby chciał więcej zasięgu i trochę więcej wyposażenia, to musiałby obecnie wydać 186 240 zł. A może nagle się orientuje, że musi dodać do ceny 18 tys. zł, bo ten bonus obowiązuje tylko przy płatności gotówką, a on chciał leasing. Plan sypie się jak domek z kart i wtedy do gry wchodzi Xpeng P7+.

Xpeng P7+ to olbrzymie auto w cenie poniżej 200 tys. zł

Trochę tu się wszystko może nam pomylić. Dotychczas model oznaczony P7 był teoretycznie najniżej położony w gamie tego producenta. Na pewno był najtańszy, jako jedyny nie był SUV-em i pracował w architekturze 400 V, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych pojazdów. Xpeng P7+ to zupełnie inny samochód.

Żeby zrozumieć, jak duże jest to auto, trzeba zajrzeć w dane techniczne. Bryła - producent nazywa auto fastbackiem - dość dobrze maskuje jego długość. To auto mierzy ponad 5 m długości, a jego rozstaw osi to równe 3 m i bardziej rywal Tesli Model S niż 3. Audi A7 było tych rozmiarów.

I tu następuje pomieszanie pionków na szachownicy, bo da się kupić to auto za 197 900 zł. Tyle kosztuje wersja RWD Standard Range Pro. Jej zasięg to 455 km, a moc ładowania sięga 350 kW. Przyspieszenie do setki tej wersji to 6,9 s, moc to 245 KM, a bagażnik ma 573 l pojemności.

Akumulator ma 61,7 kWh pojemności. W wyższych wersjach (RWD Range Pro i AWD Performance Pro) pojemność wzrasta do 74,9 kWh. Rośnie też zasięg (530 i 500 km) i moc (313 i 503 KM).

Zmienia się też wyposażenie. Widoczna na zdjęciach skóra Nappa to największy brak wersji podstawowej. Na żywo wygląda znakomicie. Ale funkcje takie jak wentylacja, podgrzewanie, czy masaż, umieszczone w przednich fotelach są w standardzie.

Decydując się na wersje droższe (218 900 zł i 239 900 zł) zyskamy wspomnianą wyżej skórę, większe felgi i trochę więcej komfortu na pasażerów tylnej kanapy. To są minimalne różnice.

Poza pojemnością akumulatorów, nie zmieniają się dane techniczne. Czyli auto może ładować się od 0 do 80 proc. w 12 minut, jeśli znajdziemy odpowiednio mocną stację ładowania. Pociągnie też przyczepę o masie 1500 kg, jeśli ktoś potrzebuje.

Auto debiutuje w wersji Long Range Pro

Auto zadebiutowało w wersji Long Range Pro, ale to wersja w cenie poniżej 200 tys. zł wydaje się najciekawsza (choć płaczemy za skórą Nappa). Płacąc poniżej 200 tys. zł dostaniemy:

  • 5-metrowe auto
  • które jest pojemne nie tylko na papierze
  • o wyróżniających parametrach technicznych.

Na żywo w aucie nie widać oszczędności, co najwyżej trzeba się odnaleźć w tym ascetycznym podejściu do projektowania desek rozdzielczych. Na osłodę dochodzą takie funkcje, jak rozkładanie foteli na płasko, a jedną z bardziej interesujących jest widok z kamery cofania na wyświetlaczu przeziernym. Do innych atrakcji zaliczyłbym też wloty powietrza w przednim zderzaku, które otwierają się (choć jeszcze nie wiem, w jakich jeszcze dokładnie sytuacjach) przy otwieraniu pojazdu.

REKLAMA

Xpeng P7+ produkowany będzie w Europie, w austriackim Graz. Marka planuje w drugiej połowie tego roku wprowadzić również modele, które będą posiadać silnik spalinowy. Niech wycenią je tak jak wersję RWD Standard Range Pro, a może w końcu zyskają upragniony ruch w interesie.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-16T18:13:26+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T16:06:17+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T15:08:22+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T12:45:03+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T09:19:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-15T17:40:23+02:00
Aktualizacja: 2026-04-15T16:36:11+02:00
Aktualizacja: 2026-04-15T14:08:24+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA