Nowe ceny za prawo jazdy. Jest pomysł, nie spodoba się wam
Prawo jazdy za 200 zł i dowód rejestracyjny za 108 zł. Zdaniem samorządu podwyżka o 15 proc. jest zbyt niska, dlatego pojawiła się propozycja, by opłaty za wydanie dokumentów dla kierowców wzrosły o 100 proc.

Niektórym włos na głowie jeży się już po przeczytaniu słowa podwyżka, ale niestety takie są fakty. Kilka dni temu Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST) zwróciła się do Ministerstwa Infrastruktury z prośbą, która zszokuje kierowców. Chodzi o to, by stawki za wydanie dokumentów takich jak dowód rejestracyjny, prawo jazdy czy tablice zostały podwyższone nie o 15 proc., lecz aż o 100 proc. Chyba tylko dwie grupy osób ucieszą się ze zmian.

KWRiST chce podwyżki stawek za wydanie dokumentów o 100 proc.
Na początku września 2025 roku informowaliśmy o nowym projekcie nowelizacji rozporządzenia dotyczącym podwyższenia stawek za wydanie dokumentów dla kierowców. Propozycja obiła się szerokim echem, ponieważ obiegła media krótko po ogłoszeniu podwyżek cen badania technicznego. W zamyśle chodziło o jednorazowe podniesienie wysokości opłat o 15,41 proc. (z uwzględnieniem zaokrąglania do 0,50 zł lub 1 zł), co miało reprezentować wskaźnik wzrostu cen towarów i usług występujący w Polsce w ostatnich latach.
W efekcie stawki miałyby wyglądać następująco:
- dowód rejestracyjny – 62,50 zł (zamiast 54 zł),
- prawo jazdy – 115,50 zł (zamiast 100 zł),
- międzynarodowe prawo jazdy – 40,50 zł (zamiast 35 zł),
- pozwolenie czasowe – 16 zł (zamiast 13,50 zł),
- tablice zwyczajne – 92,50 zł (zamiast 80 zł),
- tablice motocyklowe – 46,50 zł (zamiast 40 zł),
- tablice motorowerowe – 35 zł (zamiast 30 zł),
- znak legalizacyjny – 14,50 zł (zamiast 12,50 zł),
- indywidualne tablice rejestracyjne – 3000 zł (zamiast 1000 zł),
- wtórnik jednej tablicy rejestracyjnej – 100 proc. opłaty za poszczególną tablicę (zamiast 50 proc. opłaty za poszczególną tablicę).
Przewidywany termin wejścia zmian w życie to pierwszy kwartał 2026 roku i niewykluczone, że od czasu ich ogłoszenia niektórzy kierowcy zdążyli je już zaakceptować. No, może poza tymi decydującymi się na indywidualne tablice rejestracyjne, bo ich cena jako jedyna wzrosłaby aż o 200 proc., a jedyne powody do radości mieliby tylko motorniczy, bo wydanie pozwolenia na kierowanie tramwajem wciąż miałoby kosztować 30 zł. Okazuje się, jednak, że zdaniem niektórych podwyżka o 15 proc. to wciąż zbyt mało.
Podczas ostatniego posiedzenia KWRiST samorządowcy dyskutowali bowiem o wcześniej wspomnianym projekcie nowelizacji rozporządzenia. Stwierdzili oni, że proponowana podwyżka jest zbyty niska, ponieważ nie pokrywa ona wszelkich kosztów związanych z wydaniem dokumentu i obsługi mieszkańców. Ich zdaniem powinna wynosić ona 100 proc., co uwzględniono w ich prośbie skierowanej do Ministerstwa Infrastruktury. Zresztą, sami zobaczcie, jak powiedział Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich.
Jeżeli popatrzymy na dane statystyczne i dane budżetowe z poszczególnych powiatów, okazuje się, że suma samych kosztów zakupu dokumentów i kosztów pracowniczych, przekracza o 96 proc. tego, co mamy z tytułu opłat za wydanie prawa jazdy. Czyli obecna opłata pokrywa 48 do 50 proc. kosztów, które są. Państwo uważacie, że podwyżka w skali 15 proc. załatwia sprawę. Ona powinna wynosić 100 proc. – podaje Serwis Samorządowy PAP.
Więcej o zmianach w motoryzacji przeczytasz tutaj:
Resort uważa, że to przesada
Wygląda jednak na to, że resort infrastruktury ma zupełnie inne spojrzenie na ten temat, ponieważ gwałtowne podwyżki mogą poskutkować nieproporcjonalnym wzrostem cen, które musieliby ponieść kierowcy. Ministerstwa Infrastruktury nie widzi więc żadnych podstaw, ale Grzegorz Kubalski użył kolejnego argumentu mówiącego, że kierowcy raczej będą mogli sobie pozwolić na taki wydatek, skoro wcześniej wydali kilka tysięcy złotych na kurs prawa jazdy. Ciekawe, czy wie o istnieniu czegoś takiego jak świnka skarbonka – raczej nie każdy może wziąć takie pieniądze ot tak.
Szanse na to, że w przyszłości zapłacicie 108 zł za wydanie dowodu rejestracyjnego, 200 zł za prawa jazdy czy 160 zł za tablice zwyczajne są raczej niewielkie, ale Grzegorz Kubalski i tak nie chce odpuścić. Właśnie dlatego zaapelował on też do MSWiA, aby spróbowało przekonać Ministerstwo Infrastruktury, że podwyżka o 100 proc. jest lepszym pomysłem niż ta o 15 proc. Chyba wszyscy wiemy, który scenariusz woleliby kierowcy. Na razie lepiej skupić się więc na proponowanych wcześniej stawkach i obserwować, kiedy i czy w ogóle wejdą w życie.





































