Najszybszy van na rynku. Zdziwisz się, jaki ma znaczek
Producenci znaleźli sposób, jak poprawić wyniki sprzedaży aut elektrycznych. W Polsce to rozwiązanie było popularne 20 lat temu.

Popyt na samochody elektryczne w Europie póki co nadal rośnie, ale coraz głośnie mówi się, że ta sytuacja nie będzie trwać wiecznie i w końcu sprzedaż elektryków osiągnie stały pułap. Dlatego koncerny nie zamierzają zasypiać gruszek w popiele i szukają różnych metod, żeby umocnić swoją pozycję w tym segmencie rynku i pozyskiwać nowe grupy odbiorców.
Jedni stawiają na obniżki cen, które mają rekompensować koniec dopłat, natomiast drudzy zaczynają rozszerzać swoje portfolio o tańsze, bardziej przystępne modele. Jeszcze inną drogę obrali Szwedzi i Francuzi.
Wielki powrót kratek
W pierwszej dekadzie tego wieku polskie przepisy pozwalały na zakup zwykłego auta osobowego z homologacją ciężarową, co owszem, wiązało się z pewnymi niedogodnościami natury użytkowej w postaci zamontowanej na stałe kratki za tylnymi siedzeniami, ale przynosiło też wymierne korzyści finansowe – możliwość pełnego odliczenia VAT przy zakupie nowego samochodu na firmę. Teraz niektórzy producenci przypomnieli sobie o tym rozwiązaniu.
Poznajcie Volvo EX30 Cargo
Volvo postanowiło wprowadzić mocnego (i to dosłownie) gracza do segmentu aut dostawczych – mowa o elektrycznym SUV-ie EX30 w nowej, użytkowej wersji Cargo. Jego zdolności transportowe nie są może zbyt imponujące (1000 litrów przestrzeni bagażowej i tylko 390 kg ładowności), ale za to osiągi już tak.

Volvo EX30 Cargo jest bowiem dostępne z pełną gamą wersji silnikowych, co oznacza, że można mieć ten samochód nawet w 428-konnym wariancie P8 AWD, który w odmianie osobowej rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3,6 sekundy. Model z metalową przegrodą zamiast tylnych siedzeń raczej wolniejszy nie będzie, co czyni go prawdopodobnie najszybszym dostawczakiem na rynku.

Ponadto Volvo EX30 Cargo będzie można zamówić również w słabszych wersjach P3 (150 KM) i P5 (272 KM), a także w uterenowionej odmianie Cross Country. Szkoda tylko, że nie u nas – prezentowany model, przynajmniej na razie, jest dostępny tylko w Wielkiej Brytanii.
Renault też ma nowego vana
Podobnie jak Volvo, francuski producent postanowił zbudować vana na bazie swojego najmniejszego elektryka, nowego Twingo E-Tech. Pomimo mniejszych gabarytów, pod względem objętości przestrzeni ładunkowej maluch Renault niewiele ustępuje opisanemu wyżej EX30 Cargo – wynosi ona blisko 800 litrów.
Pozostałe parametry nie są już jednak niestety tak ekscytujące. Elektryczne Twingo ma raptem 82 KM i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 12,1 sekundy. Na domiar złego, to urocze dostawcze Renault prawdopodobnie w ogóle nie trafi do stałej oferty marki – powstało bowiem na specjalne zamówienie firmy EDF, francuskiego dostawcy energii.



















