Europa umrze od starych gratów. Bo przecież wszyscy nimi jeżdżą
Rocznik Polskiego Związku Przemysłu Samochodowego przyniósł nam trochę ciekawych informacji. Na przykład taką, że park samochodowy w Unii Europejskiej cicho zabija nasze dzieci.

Zgodnie z raportem Polskiego Związku Przemysłu Samochodowego (PZPM), park samochodowy w Unii Europejskiej jest coraz starszy. Jak ktoś nie "kuma" od razu - park samochodowy to takie podniosłe określenie na wszystkie zarejestrowane samochody na danym obszarze. A przynajmniej tak było w 2023 r., bo szacunki (nie dane, szacunki) Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) pochodzą właśnie z tego roku i mówią, że średnia wieku aut w UE wzrosła.
Liczba samochodów się zwiększyła, tak jak ich wiek
Na początek suche dane - statystyki przygotowane przez ACEA wskazują, że w krajach Unii Europejskiej zarejestrowanych było w 2023 r. ok. 248 824 500 samochodów osobowych, co oznacza wzrost o 1,4 proc. względem 2022 r.
Aha, czyli skoro przybyło samochodów, to znaczy, że kupowaliśmy nowe - bo przecież nikt nie będzie do Unii sprowadzał starych aut z Turcji czy z Turkmenistanu. A skoro kupowaliśmy nowe, to znaczy że średnia wieku zmalała? Otóż nie - na dowód dokładny cytat z raportu PZPM:
Szacunki ACEA wskazują, że w Europie w 2023 roku średni wiek samochodu osobowego wyniósł 12,5 roku (o 0,2 roku więcej niż rok wcześniej), a lekkiego dostawczego 12,7 roku (wzrost także o 0,2 roku). Średni wiek samochodu ciężarowego sięgnął 14,1 roku (0,2 roku więcej niż rok wcześniej). Odmłodniała jedynie flota autobusowa, do 12,2 roku, o 0,3 roku mniej niż rok wcześniej.
Czyli w skrócie - wszystko się starzeje i jeździmy rzęchami, poza autobusami. Jest to wynikiem tego, że nie kupowaliśmy wystarczająco dużo nowych aut, tylko obstawaliśmy przy starych, które też niekoniecznie chcieliśmy złomować. Jest to znacznie gorszy wynik niż 10 lat wcześniej, gdyż w 2013 r. średnia wieku wynosiła 10,9 roku.

Uprzedzając pytania - Polska miała wśród tych wskazań jeden z gorszych rezultatów, na poziomie 15,5 roku. Liderami były Luksemburg (8 lat) i Austria (9,3 roku), a doły okupowały Czechy (16,2 roku) i Grecja (17,5 roku).
Czyli Europa tonie w starym złomie?
Wśród pewnych osób już może to wywoływać panikę - mówiąc o skali problemu czy wręcz niebezpieczeństwach. I to zarówno o wpływie na środowisko, jak i bezpieczeństwo na drodze. Dla tych obawiających się o to drugie, mam jednak odrobinę bigosu na uspokojenie - nawet w raporcie PZPM przeczytamy, że:
w latach 2014-2023 liczba ofiar wypadków drogowych zmalała o 15,4 proc. do 20,4 tys., gdy park samochodowy powiększył się o 13,5 proc. do 285,6 mln pojazdów. W przeliczeniu na milion mieszkańców liczba ofiar zmalała w UE w latach 2013-2023 o jedną czwartą do 46 osób.
Wzrost wieku jednak jest przyjmowany ze zgrozy nie tylko z samej średniej (przypominam - 12,5 roku), lecz z ogólnym podziałem na grupy wiekowe. Już w przedmowie swojego raportu, PZPM wskazuje, że:
30% samochodów, które jeżdżą po unijnych drogach ma ponad 20 lat.
I tak, auto z 2006 r. nie będzie tak bezpieczne jak to z 2026 r. Ale czy naprawdę aż tak musimy się ich bać?

Mamy też problem ze sporym niedoprecyzowaniem, bowiem auto starsze niż 20 lat może mieć 21 lat, 26 lat, ale też 48 lat. A kiedy mówimy o autach starszych niż powiedzmy 30-parę lat, to często tyczy się to tzw. wrostów - samochodów, które pełnią rolę elementu infrastruktury podwórkowej bardziej niż ruchomości. A jeśli nie są to wrosty, tylko auta które faktycznie jeżdżą, to faktycznie mogą być pewnym niebezpieczeństwem, prowadzącym do katastrofy ekologicznej - bo przecież wyjeżdżają na drogi, jak tylko w niedalekim lesie pokażą się grzyby.
Więcej o statystykach przeczytasz tutaj:







































