Oto nowy SUV Volkswagena. Ma 3 telewizory, ale o silnik nie pytaj
Volkswagen doszedł do wniosku, że użytkownicy potrzebują dużo dużych ekranów, więc postanowił spełnić ich marzenia. Najnowszy SUV producenta udowadnia, że fascynacja technologią poszła zbyt daleko.

Volkswagen przeżywa obecnie trudny czas. Wyniki finansowe nie wyszły tak jak powinny, a dodatkowo w Chinach marka traci klientów. Nie jest tam atrakcyjna wizualnie i technologicznie, a to aspekty, na które zwracają uwagę chińscy klienci. Volkswagen wie, że nie jest dobrze, a odpowiedzią na problemy ma być zupełnie nowy SUV. Został w całości skrojony pod chińskiego producenta, dlatego wam Europejczykom może być trudno odpowiedzieć na pytanie: po co wsadzili tam 3 telewizory. A ja ciągle zastanawiam się, czemu Volkswagen nazywa swoje auta, jakby to były pralki lub inne urządzenia AGD.
Nowy SUV Volkswagena ma 3 telewizory, ale to nie wszystko
Chińczycy może nie są najwyższymi osobami na świecie, ale pokochali ogromne samochody. Volkswagen ID.ERA 9X mierzy 5,2 m długości, ma prawie 2 m szerokości, wysokość to 1,81 m, a rozstaw osi to imponujące 3,07 m. Nie można powiedzieć, że to małe auto. Ma 6 miejsc, a jego wygląd zewnętrzny już widzieliście. Wygląda tak:









Nie znaliśmy jednak wnętrza, ale puryści powiedzą, że woleli go nie widzieć, bo Volkswagen pojechał po bandzie. Kokpit przykuwa uwagę dwoma 15,6-calowymi ekranami - jeden dla kierowcy, drugi dla pasażera i nie mam pojęcia dlaczego są przesunięte w stronę tego drugiego. Według producenta ten układ to harmonijne połączenie kwadratu i koła, ale mam małe poczucie smaku, bo tego nie dostrzegam.

Ale to jeszcze nie wszystko. Z tyłu znajduje się składany i chowany w suficie wyświetlacz o przekątnej 21,4 cala, na którym pasażerowie będą mogli oglądać filmy.

Dodatkowo Volkswagen chwali się, że długość listw oświetlenia ambientowego to aż 12,8 m, więc jest go dużo i ma mieć możliwość personalizacji. Oprócz tego w aucie znajdziemy wygodne siedzenia, masę schowków i umilaczy podróży. No i wyświetlacze na drzwiach.

A silnik? To pierwszy w historii marki układ z range extenderem. Mamy u 1,5-litrowy silnik benzynowy o mocy 143 KM. Auto można zamówić z dwoma pojemnościami baterii - mniejsza ma pojemność 51,1 kWh i zapewnia około 267 km zasięgu. Większa bateria ma pojemność 65,2 kWh i na samym prądzie zapewnia około 400 chińskich kilometrów, czyli jakieś 350 europejskich. Występuje w dwóch odmianach - słabsza z napędem na tył ma moc 299 KM. Wersja z napędem na obie osie ma moc 517 KM.

Przyznam, że to dosyć szokujący projekt wnętrza. Wiem jednak, że Chińczycy takie kochają i jeżeli ma coś im przemówić do portfeli, to właśnie takie coś. Ale czy to się uda? Czas pokaże, czas pokaże, jak powiedział klasyk.



















