Na sprzedaż unikatowa Skoda. Graciarzy nie będzie na nią stać
Klasyczne Skody to nie tylko Favoritki, Embeczki i Baldwinki. Czesi, chociaż dzisiaj już mało kto o tym pamięta, mają bogate doświadczenie w coachbuildingu. Na ten przykład, aktualnie można wejść w posiadanie unikatowej Skody 440 Spartak Karosa.

Zaznaczę od razu, że nie jest to oferta w stylu “zamknij się i bierz moje pieniądze”, ponieważ wartość Skody została ustalona na kwotę 10 milionów czeskich koron. Po przeliczeniu na złotówki daje to ponad półtorej bańki. Sprzedającemu przy tym wcale nie zaciął się klawisz 0 na klawiaturze komputera po zalaniu Kofolą - 10 milionów to cena ustalona po wycenie biegłego sądowego Muzeum Techniki w Brnie. Nie ma tutaj zatem miejsca na żadne podśmiechujki.
Samochód wyprodukowano w dawnej fabryce Sodomki na podwoziu zwykłej Skody 440 Spartak
Sama firma po 1945 roku została znacjonalizowana i przekształcona w zakłady Karosa, znane m.in. z produkcji miejskich autobusów. Tak, czy inaczej, widoczny pojazd został zbudowany w 1956 roku w dawnym warsztacie Sodomki w mieście Vysoke Myto.
Bazą była Skoda Spartak, z oryginalnym 1,1-litrowym silnikiem OHV i 4-biegową skrzynią. Stare Skody miały nadwozia postawione na ramie, dlatego nie było problemem zrzucenie fabrycznego ubrania i uszycie innego.
Co ciekawe, chociaż Karosa jest wskazana jako formalny producent samochodu, nowe nadwozie powstało w innym zakładzie. Karoserię dostarczyła mianowicie firma Kovona z Karviny.


Nadwozie zostało wykonane z Polytexu - czechosłowackiej interpretacji tworzywa sztucznego
Unikatowość karoserii Skody polega nie tylko na unikatowym wzornictwie, a również na jego strukturze. Zostało ono mianowicie ulepione z żywicy poliestrowej wzmocnionej włóknem szklanym, czemu nadano bardziej szlachetną nazwę Polytex. Kompletne nadwozie ważyło zaledwie 65 kilogramów, więc można było je przenieść na plecach z jednego kąta hali pod drugi
Wóz pozbawiono stałego dachu, ale zarazem nie zastąpiono go wzorem Felicii płóciennym - dziurę w karoserii można było zasłonić czymś na wzór hardtopu, wykonanym z pleksiglasu. W temacie samego wyglądu, widać zaś pewną inspirację produkowanymi w Vysokim Mytem autobusami, ponieważ pas przedni specjalnego Spartaka ma w sobie pewne wibracje legendarnej Skody 706 RTO, produkowanej w zakładach Karosy.

Wyprodukowano zaledwie jeden egzemplarz, który w późniejszych latach krążył między różnymi właścicielami
Jak twierdzą źródła, unikatowa Skoda na przestrzeni lat była subiektywnie modyfikowana, przez co popełniono gwałt na dziewiczej estetyce prototypu. Szczęśliwie, wszystkie zmiany zostały cofnięte za sprawą trwającej aż 15 lat renowacji, po której samochód trafił do swojego obecnego właściciela.

Skoda 440 Spartak Karosa nie jest jedynie statycznym eksponatem w muzeum
Co istotne i warte zauważenia, wóz ma czynne dopuszczenie do ruchu. Jednym z warunków stawianych przez aktualnego właściciela jest to, aby nowy nabywca nie schował wozu do piwnicy, lecz nadal użytkował go zgodnie z przeznaczeniem.
A je to!



















