Marzy ci się miasto przyjazne kierowcom? Kupuj bilet do Kanady. Warszawa daleko w rankingu
Europejski dostawca części samochodowych Mister Auto opublikował ciekawy ranking. Można z niego wyczytać, które miasta na świecie są najbardziej, a które najmniej przyjazne kierowcom.

Stoisz w korku. W radiu słyszysz, jak kolejny aktywista krzyczy coś o tym, że prędkość zabija (patrzysz wtedy na prędkościomierz wskazujący dokładnie 0 km/h). Na pasie obok jegomość z dużego SUV-a właśnie wysiada z samochodu zachęcony hawajskim znakiem szczęścia i pokoju pokazanym przez młodzieniaszka ze starego, za to głośnego wozu trzymającego się kupy głównie dzięki pokładom szpachli.
Takie nagromadzenie wszystkiego to rzadkość. Ale w praktyce wystarczyć może choćby jedno z powyższych zdarzeń, lub jakiekolwiek inne, które nas denerwują na drodze. Można wtedy sobie zadać pewne pytanie.
W jakich miastach kierowcom żyje się lepiej?
Na to zagadnienie odpowiedzi poszukali ludzie z Mister Auto - firmy, która na co dzień zajmuje się sprzedażą części samochodowych. Przygotowali oni ranking obejmujący 100 wybranych miast z całego świata - od tych najbardziej przyjaznych kierowcom, do tych w których wolałbyś poruszać się kopalnianą wywrotką lub - ewentualnie - czołgiem.
Ocenie podlegały kwestie należące do jednej z 3 głównych kategorii. To infrastruktura, bezpieczeństwo i koszty.
W sumie oceniano łącznie 15 kwestii - 7 z infrastruktury, 2 z bezpieczeństwa i 6 z kosztów. Zwrócono uwagę m.in. na: liczbę samochodów na mieszkańca, stan dróg, średnią prędkość poruszania się w mieście, stan powietrza, liczbę wypadków śmiertelnych na 100 tys. mieszkańców czy też koszty parkingów, paliwa i lokalnych podatków drogowych.
Na szczycie rankingu: kanadyjskie Calgary.
Calgary ze wszystkich badanych kategorii wygrało z innymi miastami tylko w jednej kategorii, za to tej najciekawszej, związanej ze średnią prędkością. W tym miejscu wyjaśnię jeszcze, że w tej kategorii nie podawano po prostu wartości w km/h, a przyznawano punkty. Punktacja pośrednio zależała tu zresztą od utrudnień w ruchu (choćby w rodzaju remontów), które mogły obniżać średnią prędkość.
Drugi koniec skali okupuje Mumbaj.
W ogólnym rankingu zdecydowano się przyznać najlepszemu miastu równe 100 punktów, niespodzianką więc nie będzie, że indyjskie miasto zamykające stawkę otrzymało tylko 1 punkt - to w pewnym stopniu ułatwia czytanie rankingu i odnoszenie wyników innych miast do Calgary i Mumbaju.
Choć liczba samochodów przypadających na osobę jest tu niewielka (tylko 0,14), to i tak w kategoriach zakorkowania miasta i średniej prędkości Mumbaj otrzymał najniższe możliwe oceny. Nie pomogła tu relatywnie przyzwoita ocena kosztów parkingu w odniesieniu do średniej płacy.
Do rankingu załapała się też Warszawa. Nie, nie szukajcie jej blisko czołówki.
Nasza stolica zajęła... 80. miejsce. Oczywiście dokładniejsza lektura zdradza, że z punktacją nie jest tak źle (74,48 punkta w ogólnym rankingu), ale biorąc pod uwagę, że 79 miast jest lepszych, to i tak nie ma szczególnego powodu do dumy. Z drugiej strony, można powiedzieć, że WARSZAWA STOI W JEDNYM SZEREGU Z LONDYNEM, RZYMEM I MELBOURNE. Oooo, albo że jest lepsza niż Nowy Jork (zajmujący 87. lokatę).
Niby fajnie, ale gdy zasięgnąłem opinii nt. jazdy po Warszawie od kolegów z redakcji to dowiedziałem się, że „jest OK, o ile człowiek trzyma się z daleka od centrum i niektórych miejsc w pewnych godzinach”. No i pod warunkiem, że akurat nie trzeba przejeżdżać przez tory kolejowe, bo przejazdów jest po prostu zbyt mało, co samo z siebie dokłada się do generowania korków. Wyobraźcie sobie, że macie coś do załatwienia dokładnie po drugiej stronie torowiska, ale nie da się w tym miejscu przejechać ani przejść. No i śmigacie nadprogramowe kilometry do przejazdu...
Z drugiej strony, są i kategorie, w których Warszawa jest lepsza od niektórych miast z czołówki rankingu.
Przykładowo liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach wynosi 3,8 na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy w Dubaju (2. miejsce w rankingu) to 5,9, a w amerykańskim El Paso (5. miejsce) - aż 11,2.
Stosunkowo dobrze jest też w kwestii komunikacji miejskiej - stolica Polski otrzymała w tej kategorii 84,68 pkt., więcej niż pierwszych 6 miast z rankingu. Dopiero zdobywca 7. miejsca, szwedzki Goeteborg, przebija pod tym względem Warszawę, zdobywając w kategorii komunikacji miejskiej 92,25 pkt. (najwyższą notę 100 pkt. zdobył tu Nowy Jork).
Zdecydowanie do poprawy nadaje się natomiast jakość powietrza w Warszawie. Tutaj polski reprezentant w tabeli uzyskał jedynie 63,09 pkt. Najlepsze okazało się tu australijskie Brisbane (67. miejsce w rankingu ogólnym).