Paliwo premium, zanim to było modne. Zatankować mogli je tylko wybrani
Benzyna bezołowiowa na stacji paliw jest dzisiaj zjawiskiem tak oczywistym, jak teleturniej 1 z 10 prowadzony przez Tadeusza Sznuka. Jej początki na polskim rynku nie były jednak wcale łatwe.

Niedawno w tym tekście pisałem o genezie powstania znanego dzisiaj znaku drogowego D-23 "stacja paliw". Przytaczając w skrócie, tajemniczy zielony dystrybutor na tle czarnego stanowi relikt dodatkowego oznakowania stacji, na których dostępna była szerzej wtedy nieznana w Polsce benzyna bezołowiowa. Znak oficjalnie ustanowiono w latach 90., natomiast wspomniana benzyna bezołowiowa nad Wisłą pojawiła się w 1988 roku i nosiła nazwę Bona 91.
Benzyna Bona 91 była odpowiednikiem znanej na zachodzie benzyny bezołowiowej typu Normal
Powszechna w Polsce etylina, czyli benzyna z dodatkiem ołowiu, nie mogła być tankowana w samochodach wyposażonych w katalizator, który pod wpływem spalin tłustego paliwa mógłby ulec uszkodzeniu.
Dlatego też nowoczesne samochody z katalizatorem mogły jeździć wyłącznie na benzynie bezołowiowej, która była "suchsza" od etyliny. Na Zachodzie, np. w RFN, taki rodzaj paliwa był już powszechny, w Polsce natomiast zupełnie nieznany.
Nowy rodzaj paliwa sprzedawano od połowy 1988 roku
Przy czym słowo "sprzedawano" jest tutaj nieco na wyrost, ale o tym za moment. Jak często bywa, data graniczna jest inna w zależności od cytowanego źródła. Tzw. źródła ogólne często podają rok 1986, natomiast w archiwalnej prasie najczęściej spotykałem artykuły z jesieni 1988 roku, które odwoływały się do czerwca tego roku jako daty wejścia Bony na rynek. Trzymam się tej drugiej wersji, jako że artykuły prasowe powstawały "tam i wtedy", więc redaktorzy raczej mieli pojęcie, o czym piszą.

Czechosłowacki dystrybutor Adast z symbolem benzyny bezołowiowej podle ówczesnego wzornictwa CPN-u.
Bona 91 dostępna była wyłącznie na wybranych stacjach paliw
Które miały znajdować się wyłącznie na głównych trasach krajowych, aby być łatwo dostępne dla przejeżdżających tranzytem kierowców. Bona nie była więc rodzajem paliwa, które można było zatankować ad hoc na pierwszej napotkanej stacji. Początkowo wyselekcjonowano 23 obiekty rozsiane po Polsce, w odległości mniej więcej 300 kilometrów od siebie.
Stacje miały znajdować się na głównych trasach, ale czy rzeczywiście tak było? Z reguły zapewne tak, ale dla przykładu stacja paliw w Warszawie ukryta była w wąskich uliczkach Śródmieścia, przy ulicy Emilii Plater, jakieś 100 metrów w prostej linii od Pałacu Kultury i Nauki.

Stacja paliw na obszarze warszawskiego Śródmieścia, ukryta w gąszczu jednokierunkowych uliczek. To się Szwedzi w Volvo musieli nakręcić, żeby nalać odpowiedniego paliwa.
Benzynę początkowo można było tankować wyłącznie za talony Orbisu
Specjalne talony można było nabyć za dewizy, w cenie około 50 centów za sztukę. Była to mniej więcej równowartość litra "żółtej" etyliny 94. Z początku nie przewidziano płacenia gotówką, zarówno dolarami, jak i rzecz jasna złotówkami.
Benzynę Bonę udostępniono wszystkim kierowcom dopiero po ponad roku obecności na rynku, jesienią 1989 roku. Problem polegał jednak na tym, że wówczas jej cena była już skalkulowana mało korzystnie - 3000 ówczesnych złotych za litr Bony w porównaniu do 2500 złotych za litr etyliny 94.

Było marudzenie.
Paliwo przewidziano głównie dla cudzoziemców przejeżdżających przez Polskę
Generalnie, nikt się specjalnie nie krył z faktem, że Bona skierowana była głównie dla gości z zagranicy. Polska była czarną dziurą na mapie Europy, gdzie do 1988 roku nie było możliwości zatankowania benzyny bezołowiowej, niezbędnej dla nowoczesnych samochodów wyposażonych w katalizator.
Dla obywateli Polski była to fizyka jądrowa, ponieważ z krajowych samochodów jedynie Fiat 126 BIS mógł, ze względu na zastosowany wspomniany katalizator, jeździć na benzynie bezołowiowej. Tyle, że…
…Bona 91 miała zbyt niską wartość oktanową, aby mogły na niej bezpiecznie jeździć nowoczesne samochody
I tutaj sprawa zasadniczo się na dobre wykrzaczyła. Bona 91, jak wskazuje liczba, miała wartość oktanową 91. Tymczasem, większość współczesnych samochodów wyposażonych w katalizator, nie wyłączając z równania także "Malucha", miała silniki przystosowane do benzyny bezołowiowej o wartości oktanowej co najmniej 95.
Droga benzyna, dostępna wyłącznie za dewizy, na zaledwie kilkudziesięciu stacjach paliw w całej Polsce i dodatkowo o zbyt niskiej jakości do większości nowoczesnych samochodów. Co mogło pójść nie tak?
Bona 91 zniknęła z rynku w 1991 roku, wyparta przez benzyny bezołowiowe o wyższej wartości oktanowej
Tak przynajmniej sugeruje większość materiałów źródłowych. Benzyna bezołowiowa pozostała wszakże na polskim rynku - Bonę w tym samym roku kalendarzowym zastąpiło znane dzisiaj paliwo bezołowiowe o liczbie oktanowej 95. W drugiej połowie lat 90. dołączyła też "lepsza" benzyna o wartości 98.
Można powiedzieć, że benzyna Bona 91 była pierwszym prawdziwym paliwem premium na polskim rynku.



















