Na rondzie prosto. Trend dotarł do Polski i może kosztować 3000 zł
W europejskiej części TikToka pojawił się pewien głupi, a nawet dość niebezpieczny trend: polega on przejeździe przez rondo na wprost, na przełaj. Dotarł on także do Polski, a za jego wykonanie grozi mandat.

Trendy w aplikacji TikTok mogą przybierać różne formy, a najczęściej pojawiają się w Stanach Zjednoczonych. Zazwyczaj kończy się to na jakimś tańcu, ale są też bardziej niebezpieczne dla zdrowia - kiedyś miliśmy głupie "challenge'e" pokroju piłowania zębów pilnikiem, czy zjedzenia łyżki stołowej cynamonu na raz. Teraz pojawił się pewien challenge z Europy - i to związany z motoryzacją.
Przejazd przez rondo na wprost
Nowy trend na TikToku podbija świat motoryzacji - kierowcy (co wynika z demografii użytkowników TikToka - młodzi) szokują innych użytkowników dróg, przejeżdżając przez rondo "ścinając" je. Przejeżdżają przez wysepkę jak gdyby nigdy nic i jadą dalej.
Owy trend ma swoje źródło we Francji, gdzie pierwsze filmiki były udostępniane na początku kwietnia. Jak zawsze w przypadku TikToka, pojawił się też utwór, będący tłem do tego "wyzwania". Jest to piosenka pod tytułem "Bar-Mitzvah", autorstwa francuskiego rapera Heuss l'Enfoiré.
Szczególny rozgłos zyskał jednak dopiero ok. połowy maja, kiedy zaczął trafiać także do innych państw - początkowo do sąsiadujących z Francją Włoch, ale niedawno pierwsze filmiki dodali także użytkownicy z Polski.
A w Polsce dostaniesz za to mandat
Na całe szczęście, w naszym kraju jeszcze nikt nie podszedł do tego "hardkorowo" - to znaczy, że nikt nie wybrał się na ruchliwe rondo w biały dzień, ani nie wybrał takiego z podniesioną wyspą. Co nie zmienia faktu, że takie zachowanie jest po prostu lekkomyślne, a w każdej chwili może nadjechać z którejś strony inny samochód, co może doprowadzić do kolizji.
Ale nawet porzucając kwestię bezpieczeństwa samego w sobie, to ubytki w inteligencji nagrywających mogą mieć jeszcze jeden, niekorzystny dla nich rezultat. Każdy biorący udział w wyzwaniu de facto sam nagrywa jak łamie prawo.
Za niedostosowanie się do znaku C-12 (skrzyżowanie o ruchu okrężnym) grozi mandat w wysokości 250 zł i 5 punktów karnych. Dodatkowo, jeżeli sama wyspa jest obszarem wyłączonym z ruchu (np. otoczona linią ciągłą), to dochodzi kolejne 100 zł i 1 punkt karny. Najgorzej jednak, jeżeli dojdzie do spowodowania zagrożenia w ruchu lądowym - a to jest bardzo możliwe przy takim działaniu: wtedy grozi od 1000 do 1500 zł grzywny, oraz 6 oczek na konto punktowe, a jeżeli na koncie mamy już podobne wykroczenie, do za recydywę możemy dostać 3000 zł.
Mamy zatem kolejny trend, który jest bezsensowny, dziwny, a do tego niebezpieczny i prowadzi do łamania prawa - lepiej chyba byłoby go zaprzestać. Bo jeszcze może się skończyć tak, że dostaniemy powtórkę słynnego lotu Suzuki Swiftem z Rąbienia.
Więcej o bezpieczeństwie ruchu drogowego przeczytasz tutaj:



















