REKLAMA

Prosimy o taki znak na rondzie. Na razie to samowolna Agatka

W polskich przepisach ruchu drogowego zupełnie brakuje chociażby treści dotyczących rond turbinowych. Temat dałoby się znacznie uprościć, stosując np. dedykowane oznakowanie, spotykane czasami na drogach.

Prosimy o taki znak na rondzie. Na razie to samowolna Agatka
REKLAMA

Rondo turbinowe oficjalnie nie jest w żaden sposób inaczej oznakowane, niż tradycyjne rondo z karuzelą wokół wyspy, dlatego też czasami ciężko jest przewidzieć, skąd i dokąd da się pojechać. Owszem, zaleca się jeździć po wewnętrznej przy celowaniu w trzeci lub czwarty zjazd, niemniej są to jedynie sugestie, a nie fachowe przepisy. Dodatkowo, czasami przed niektórymi rondami turbinowymi maluje się strzałki i ustawia tablice z kierunkami jazdy z pasów ruchu, ale wciąż nie jest to oznakowanie oficjalne, a do tego stosowane bardzo wybiórczo.

REKLAMA

Każde rondo turbinowe jest inne

Cały ambaras polega na tym, że o ile tradycyjne rondo ma dość schematyczny przebieg, o tyle turbinowe często jest unikalne i nie ma jednego, wspólnego szablonu. To, z którego pasa ruchu w którą stronę będzie można pojechać, często nie jest intuicyjne, przez co kierowcy popełniają błędy.

Owszem, wszystko jest teoretycznie namalowane na asfalcie, ale jeżeli wcześniej nie dostałem takiej informacji, to skąd np. mam wiedzieć, czy bez wcześniejszej zmiany pasa będę mógł zawrócić albo czy z lewego pasa też mogę pojechać na wprost? Wielokrotnie brak jest konkretnej informacji przed wjazdem na skrzyżowanie.

Problem rozwiązałoby jednolite oznakowanie kierunków jazdy z pasów ruchu

Takich znaków formalnie u nas nie ma, niemniej w kilku miejscach Polski spotkałem nieoficjalne oznakowanie sposobu poruszania się po rondzie turbinowym. Polegało ono dokładnie na tym, na czym powinno: w schematyczny sposób wskazywało, którym pasem do którego zjazdu można dojechać.

Kierowca nie ma wówczas wątpliwości, czy danym pasem dojedzie np. tylko do trzeciego, czy także i do czwartego zjazdu. Teoretycznie, już sam znak F-10 ze strzałkami kierunkowymi zrobiły robotę, niemniej dodatkowe, bardziej precyzyjne oznakowanie nie pozostawiłoby żadnych wątpliwości, kto i co ma robić.

Najbardziej efektywne wydają się być znaki bramowe

Takie oznakowanie spotkałem w województwie śląskim. Ponad jezdnią zawieszone są tablice z opisanym sposobem jazdy, z dedykacją dla konkretnego pasa ruchu. Rozwiązanie wydaje się o tyle skuteczne, że można stosunkowo sprawnie i skutecznie powiązać komunikat z zajęciem właściwego pasa.

Zrzut ekranu z Google Street View.
Eleganckie znaki bramowe w Chorzowie, które są dobrze widoczne z większej odległości.

Mniej efektywne, ale także pomocne są tradycyjne znaki pionowe

W tym przypadku znak jest ustawiony z pewnym wyprzedzeniem i sytuacyjnie może być podatny przykładowo na bycie zasłoniętym dużym pojazdem. Nie zmienia to wszakże faktu, że przekaz takiego znaku również jest konkretny i od razu wiadomo, o co chodzi.

Zrzut ekranu z Google Street View.
Przykład z warszawskiego Ursynowa i dość egzotyczna organizacja ruchu na rondzie turbinowym.
Zrzut ekranu z Google Street View.
Przenosimy się do Jastrzębia-Zdroju. Ze znaku można wyczytać cenną informację, że bez zmiany pasa ronda nie można objechać do czwartego zjazdu.

Powyższe przykłady są z różnych bajek, bo brakuje ujednoliconego znaku

Zapewne interpretacji takiego oznakowania jest o wiele więcej, ja posiłkuję się trzema przykładami, które napotkałem w ostatnim czasie na swojej drodze. Fakt, że każdy wygląda inaczej, wynika właśnie z braku ujęcia znaku w rozporządzeniu - można powiedzieć, że wszystkie są pewnego rodzaju “samowolką”.

Na polskich drogach jest więcej przykładów nieoficjalnych znaków drogowych

Kiedyś TUTAJ pisałem tekst o znaku, który w założeniu ma ustalać sposób skrętu w lewo na skrzyżowaniu - jego również nie ma w treści żadnego rozporządzenia, przez co każdy egzemplarz wygląda inaczej od pozostałych.

Swego czasu do takiej grupy zaliczany był znak T-27, tzw. “Agatka”, oznaczający przejście dla pieszych szczególnie uczęszczane przez dzieci - na drogi trafił na długo, zanim został oficjalnie skatalogowany.

REKLAMA

Podsumowując: znak podpowiadający, jak żyć na rondzie turbinowym już jest, ale oficjalnie go nie ma

Rozwiązanie jest zatem właściwie gotowe, brakuje tylko doprecyzowania, ustanowienia i wdrożenia.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-09T16:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T14:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T09:56:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T08:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T19:35:21+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T14:36:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T08:37:37+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T20:16:37+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T19:24:21+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA