Nowy SUV Opla to Leapmotor. Niemiec nie lubi się przemęczać
Plotki krążące w mediach oficjalnie się potwierdziły. Opel ogłosił partnerstwo z chińskim Leapmotorem mające na celu opracowanie nowego SUV-a segmentu C. Raczej wiadomo, kto wykona trudniejszą część roboty.

Po zakończeniu 2025 roku ze stratą wynoszącą 22,3 mld euro koncern Stellantis szuka skutecznego sposobu na poprawę sytuacji finansowej. Dobrze wie też, jak duży potencjał drzemie w Leapmotorze, z którym trzy lata temu nawiązał strategiczną współpracę. Europejscy klienci nie są jednak do końca przekonani do jego logo, dlatego pojawił się pewien pomysł. Wystarczy obudować chińską technologię niemieckim nadwoziem. Efekt tego połączenia trafi na rynek już za dwa lata.

Opel i Leapmotor opracują zupełnie nowego SUV-a segmentu C
Pewnie pamiętacie jeszcze zeszłoroczne plotki mówiące o tym, że Stellantis chce wykorzystać elektrycznego Leapmotora B10, produkować go w hiszpańskiej Saragossie i sprzedawać jako Opla, by poprawić sprzedaż w Europie. W sieci pojawiło się nawet wiele wizualizacji tego, jak mógłby wyglądać ów SUV, choć najczęściej mówiło się tylko o zmianie logo, ewentualnie całego pasa przedniego na bardziej oplowski. Wszystko kręciło się jednak wokół nieoficjalnych doniesień, ale jak widać, anonimowi informatorzy z otoczenia koncernu mieli rację.
To dlatego, że Stellantis oficjalnie ogłosił właśnie, że Opel i Leapmotor opracują wspólnie nowego elektrycznego SUV-a segmentu C, który trafi na rynek w 2028 roku i będzie oferowany równolegle z modelami Grandland, Frontera i Mokka. Samochód faktycznie będzie produkowany w zakładzie koncernu w Hiszpanii, tuż obok Corsy i Peugeota 208 – a w przyszłości wcześniej wspomnianego Leapmotora B10 – ale przeklejanie znaczków niemieckiej marki na chińskie auta nie będzie tutaj jedynym zabiegiem.

To może być wszystko
Leapmotor zajmie się bowiem dostarczeniem architektury elektrycznej i akumulatorów, a za design odpowiedzą projektanci Opla. Czyli w skrócie, Chińczycy ogarną podzespoły, a Niemcy opakują je w nadwozie przypominające ich pozostałe modele, by całość dobrze kojarzyła się europejskiemu klientowi.
Linijkę dalej Stellantis wspomniał o własnej inżynierii podwozia, technologii oświetlenia i fotelach. Czy zatem wróży to po prostu Leapmotora B10 z charakterystycznym pasem przednim Opla, siedzeniami z certyfikatem AGR i lepszym zawieszeniem? Mam nadzieję, że nie. Ale skoro potwierdziło się już tyle plotek, może i tutaj informatorzy wiedzą lepiej.
Jeśli nowe dzieło Opla i Leapmotora będzie zbyt mocno pokazywać chińskie cechy, może okazać się niewypałem, dlatego im więcej będzie w tym producenta z Russelsheim, tym lepiej. Fajnie, gdyby Niemcy stworzyli nadwozie od absolutnych podstaw i użyli chińskiej technologii, by chociaż na pierwszy rzut oka nie szło się domyślić, że mamy tu do czynienia z niecodziennym miksem. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, nie poruszamy się już w sferze plotek, tylko oficjalnych informacji płynących od koncernu, dlatego miejmy nadzieję, że niebawem zobaczymy efekty. Jeśli zrobią to mądrze, Opel może sporo zyskać.
Dowiedz się więcej o marce Opel:



















