W Polsce można spotkać je od 13 lat, ale wciąż potrafi wzbudzić wątpliwości nawet u doświadczonych kierowców. Warto wiedzieć, co robić, gdy na drodze pojawi się tablica „Oznakowanie eksperymentalne”.

Wielu kierowców twierdzi, że zna jakąś trasę tak dobrze, jak własną kieszeń. Okazuje się jednak, że poziom ich pewności siebie może gwałtownie spaść - i nie mam tu na myśli nawet spotkania z policjantami. Wystarczy, że na ich drodze pojawi się tablica „Oznakowanie eksperymentalne” i nagle nie wiedzą, czy mogą jechać, muszą zwolnić, czy powinni zawrócić. Podpowiadamy, jak się zachować, w takiej sytuacji.

Czym jest oznakowanie eksperymentalne, zwane też doświadczalnym?
Wszyscy lubimy niespodzianki, jednak na drodze nie ma miejsca na zaskoczenia. Warto być przygotowanym na każdy scenariusz, ale pewien znak obecny na niektórych polskich drogach od 2013 roku wciąż potrafi wywołać niezłe zamieszanie u kierowcy. Mowa o oznakowaniu eksperymentalnym.
Wątpliwości wśród kierowców często budzi już sama nazwa, bo skoro coś jest „eksperymentalne”, w ogóle trzeba zwracać na to uwagę? A może dziwne tablice dotyczą tylko służb drogowych? Być może część z was się zaskoczy, ale tu chodzi o komfort kierowców.
Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) wszystko zaczęło się w 2013 roku, gdy Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD) zezwoliła na oznakowanie eksperymentalne w zakresie oznaczenia kierunkowego i tablic szlaku drogowego na odcinku Toruń – Kowal autostrady A1. Miało ono na celu zwiększenie intuicyjności znaków drogowych oraz sprawdzenie, czy zmiany w tym zakresie wpływają na poprawę czytelności, a co za tym idzie, bezpieczeństwa.
Oznakowanie eksperymentalne to więc odcinki dróg ekspresowych i autostrad, na których tymczasowo testuje się nieco inaczej wyglądające znaki. O początku fragmentu, na którym można je spotkać, informuje znak A-30 „inne niebezpieczeństwo” i T-2 „tabliczka wskazująca długość odcinka drogi, na którym powtarza się lub występuje niebezpieczeństwo”. To właśnie między nimi zazwyczaj pojawia się też żółty znak z napisem „Oznakowanie doświadczalne (na przykład) na autostradzie A1”.







Co robić, gdy się je spotka?
GDDKiA twierdzi, że tylko do lutego 2021 roku oznakowanie eksperymentalne pojawiło się na 57 odcinkach dróg ekspresowych i autostrad w Polsce. To oznacza, że szanse na jego spotkanie są całkiem duże, choć oczywiście wiele zależy od tego, jak często i jak daleko podróżujecie. Najważniejsze jest jednak to, jak się zachować, gdy już się na nie trafi.
Pierwsze, o czym muszą pamiętać kierowcy, to że oznakowanie eksperymentalne dotyczy wszystkich i bez wyjątków, więc wy również musicie się do niego stosować. Znaki – mimo że testowe – są zgodne z obowiązującymi przepisami, dlatego na całym odcinku grają tak samo ważną rolę, jak poza nim. Tak naprawdę wielu z was na pierwszy rzut oka nie zauważy w nich różnic. W większości przypadków są one naprawdę drobne, jednak mogą realnie wpłynąć na poprawę ich czytelności.
Jeśli następnym razem na drodze zauważysz tablice informujące o oznakowaniu eksperymentalnym, po prostu jedź tak, jak wcześniej – przepisowo. Nie grozi ci mandat, a jedyne co możesz zrobić w najgorszym wypadku, to pomylić zjazd. Choć w całym tym zamieszaniu chodzi właśnie o to, by szanse na pomyłkę były jak najniższe, a gdzie testować nowości, jeśli nie w ruchu drogowym?
Więcej o znakach drogowych przeczytasz tutaj:







































