REKLAMA

Oto najdroższe chińskie auto w Polsce. Cena zwala z nóg

Właśnie oficjalnie zadebiutowała Denza Z9 GT, która łamie prawa fizyki, a przy okazji zniszczy portfele Polaków. Dwa razy sprawdzałem, czy tam nie ma literówki, ale niestety nie. To poziom, który do tej pory był nieosiągalny dla chińskich aut.

Oto najdroższe chińskie auto w Polsce. Cena zwala z nóg
REKLAMA

Przyzwyczailiśmy się do tego, że chińskie marki oferują w Polsce swoje tanie modele. Optymalna cena mieściła się w przedziale 100-180 tysięcy, a te najdroższe za ponad 200 tysięcy były traktowane wręcz jako fanaberie. Klienci głosują portfelem i to właśnie z tego przedziału mamy najwięcej aut, ale co jakiś czas dobiegały do nas doniesienia o coraz droższych samochodach, które wjadą do Polski.

Wbrew temu, co się uważa, w Chinach potrafią stworzyć auta z segmentu premium i luksusowego, po prostu nie eksportowano ich do tej pory do Europy. Chińska Denza jako pierwsza przychodzi do nas bez żadnych kompleksów i z pełnym wyposażeniem, którego nie powstydziłby się nikt. Pogromca Porsche nie ma również żadnych kompleksów w zakresie ceny.

REKLAMA

Najdroższe chińskie auto w Polsce. Szykuj portfel

Denza to marka premium należąca do dobrze znanego koncernu BYD. Oficjalnie wprowadza do sprzedaży model Z9 GT, który już na pierwszy rzut oka wyróżnią się stylistyką. Mierzy 5,18 m długości, 1,99 m szerokości, a rozstaw osi wynosi 3,125 m. To duże auto, które ma być hiperwygodne dzięki pneumatycznemu zawieszeniu oraz pompowanym boczkom foteli. Nawet tylne siedzenia mają podgrzewanie, wentylację i masaże. Z przodu znajduje się 17,3-calowy wyświetlacz, który jest po prostu ogromny. Z tyłu pasażerowie muszą się zadowolić zaledwie 13,2-calowym ekranem wysuwanym z dachu. To auto potrafi parkować w miejscu, wsuwając się na miejsce parkingowe.

Występuje w dwóch wersjach - hybrydowej oraz elektrycznej. Denza Z9 GT DM, bo tak hybrydy oznaczane są w BYD, może pochwalić się baterią o pojemności 63,8 kWh, która ma dać nawet 200 km elektrycznego zasięgu, a łączny zasięg auta to ponad 800 km. Bateria ma pojemność większą niż niektóre elektryki i ładuje się błyskawicznie, bo obsługuje szybkie ładowanie. BYD podaje, że 70 proc. zobaczymy już po 7 minutach, ale nie wiem na jakiej ładowarce. Hybryda ma 3 silniki elektryczne oraz dwulitrowy motor spalinowy o mocy 173 KM, którego celem jest generowanie prądu dla baterii. Łączna moc układu hybrydowego wynosi 776 KM, moment to 1036 Nm, a do setki to auto zbiera się w 3,6 s.

Na drugim biegunie jest elektryczna Denza Z9 GT. Ma trzy silniki elektryczne, których łączna moc wynosi 1156 KM, moment obrotowy to 1210 Nm, a do setki auto rozpędza się w 2,7 s. Bateria ma pojemność 122,5 kWh i ma wystarczyć na 600 km zasięgu. To układ Blade 2. gen., który według producenta do 70 proc. ładuje się w 5 minut, a do 97 proc. w 9 minut Oczywiście wymaga to ładowarki o mocy 1,5 MW, ale nie bądźmy tacy drobiazgowi (w Polsce takiej nie znajdziecie).

Jednak największe emocje budzi cena. Odmiana hybrydowa zaczyna się 457 950 zł. Tak, nie ma tu żadnej literówki. 10 750 zł kosztuje zielony lub niebieski lakier, a 19 350 zł matowy czarny i matowy miedziany. Lusterka cyfrowe wymagają dopłaty 6880 zł. Standardowo auto wyjeżdża na 20-calowych felgach, dopłata do 21-calowych to 10 750 zł. Z ulgą przyjąłem, że wnętrze możemy personalizować za darmo.

Prawdziwa jazda zaczyna się w elektryku. Cena na start to 522 450 zł. Pół bańki. Pozostałe opcje dopłaty są takie same jak w przypadku hybrydy. Nie wiem, czy Denza jest szalona, czy odważna, bo jednak pół miliona za chiński samochód, to coś, co może blokować wielu klientów. Nie chodzi o to, że to auto jest złe, bo zapowiada się fenomenalnie. Po prostu w głowach Europejczyków mogą pojawić się pewne blokady mentalne, które nie pozwolą wydać tyle na auto marki, którą ledwo znają. Za 474 tysiące kupuje się bazowego Taycana, który może nie jest tak szybki i tak dobrze wyposażony jak Denza, ale to Porsche. Sami wiecie, co ten znaczek oznacza.

REKLAMA

A może się mylę? Może Denza Z9 GT to przełom, na który wszyscy czekali i auto, które zmieni postrzeganie chińskich aut? Dowiemy się już wkrótce.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-09T10:06:35+02:00
Aktualizacja: 2026-04-08T19:57:10+02:00
Aktualizacja: 2026-04-08T19:32:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-08T19:06:53+02:00
Aktualizacja: 2026-04-08T18:04:27+02:00
Aktualizacja: 2026-04-08T12:09:39+02:00
Aktualizacja: 2026-04-08T10:19:24+02:00
Aktualizacja: 2026-04-08T08:37:10+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T20:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T16:59:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA