REKLAMA

Do kupienia jest Lublin z silnikiem z BMW E36. Czekaj, co?

Lublin z silnikiem pochodzącym z BMW E36 będzie śnił mi się po nocach. To potencjalny driftowóz, którym przywiezie się 3 tony węgla. 

Lublin z silnikiem z BMW E36 to projekt z potencjałem na driftowóz
REKLAMA

Lublin to zdaniem wielu najlepszy polski samochód dostawczy. W licznych wersjach dzielnie służył w trakcie najróżniejszych budów, dostarczał towary do sklepów i klientów. Raz w życiu siedziałem w tym samochodzie, ale nie powiem, żeby mnie jakoś specjalnie urzekł. Pamiętam tylko głośną pracę Andorii i osiągi godne wyścigów ślimaków. Jednak to w niczym nie przeszkadzało i do dzisiaj da się spotkać jeżdżące egzemplarze, które nadal dzielnie spełniają swoje zadania. Z kolei BMW E36 stało się w Polsce symbolem pewnej patologii, synonimem dresowozu i wszystkiego, co najgorsze w motoryzacji. Na szczęście to się powoli zmienia, a ładnie utrzymane BMW E36 to urokliwy youngtimer, za którym można się obejrzeć. Z połączenia Lublina i BMW powstał ten oto dostawczak ostateczny, maszyna zagłady, przyszły postrach torów oraz placów budowlanych.

REKLAMA
lublin z silnikiem z bmw e36
Zrzut z ogłoszenia, autor zdjęcia Hubert Mróz

Lublin z silnikiem pochodzącym z BMW E36 to uroczy swap

Z zewnątrz wygląda jak typowy Lublin, który dzielnie dostarcza materiały takie jak węgiel, który teraz kosztuje prawie tyle, co złoto.

Zrzut z ogłoszenia, autor zdjęcia Hubert Mróz

Ale pod maską zaszły istotne zmiany. Znalazł się tam silnik o oznaczeniu M52B20. Śmieszne jest to, że połowa właścicieli BMW obudzona w nocy będzie w stanie podać pojemność i moc tego silnika bez żadnego wahania. 2 litry i 150 KM, oczywiście ma sześć cylindrów w rzędzie, jak przystało na BMW.

Zrzut z ogłoszenia, autor zdjęcia Hubert Mróz

Muszę przyznać, że silnik pasuje tu wręcz idealnie, prawie nie widać, że coś było robione. Właściciel informuje, że odcinka przesunięta jest na 7 tys. obrotów. Lublin ma tylny napęd, podobnie jak i BMW, więc można myśleć o zrobieniu z niego dostawczego driftowozu. Widzę to oczami wyobraźni. Rano ładujesz na pakę trzy tony węgla i rozwozisz je zbierając każdy zakręt bokiem. Życie jest piękne.

REKLAMA

Niestety są również minusy — auto nie ma przeglądu, trochę chrupie je rdza, a w dowodzie rejestracyjnym nadal widnieje oryginalny silnik. Ale może ktoś się skusi na niecodzienne auto do upalania. Wyobraźcie sobie, że wpadacie na zlot E36 Lublinem i palicie kapora jak wszyscy. Bezcenne.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-13T17:43:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T16:37:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T15:08:48+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T13:40:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T11:44:56+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T10:22:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T19:06:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T16:27:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T14:14:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T12:47:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T11:10:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T08:51:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T20:01:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T19:45:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T19:24:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T18:38:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T17:05:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:52:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:18:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T13:59:47+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T12:05:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T11:32:05+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T09:51:33+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T20:00:42+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA