W Krakowie święto. Prezydent zapowiada darmowe parkowanie
Kraków jest obecnie miastem, w którym dzieją się rzeczy magiczne. Po długich miesiącach władze przypomniały sobie, że kierowcy mają silną reprezentację w wyborach, więc trzeba przestać ich kopać, a zacząć dawać im miłe prezenty. Właśnie trwają prace nad zmianami w Strefie Płatnego Parkowania.

W Krakowie prezydent Aleksander Miszalski walczy o utrzymanie się na stołku. Nie jest to proste zadanie, bo ma wyjątkowo niekorzystną aurę, jak mówią młodzi ludzie. Mieszkańcy mają dosyć jego pomysłów dotyczących Strefy Czystego Transportu, Strefy Płatnego Parkowania, ale to nie są jedyne powody. Skarżą się na brak wizji, inwestycji, opieszałość oraz coś, co można podsumować jako arogancję władzy. Mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i zbierają podpisy pod referendum o odwołanie Miszalskiego. Przez pierwsze dwa tygodnie zebrali już ponad 80 proc. głosów, a ptaszki śpiewają, że brakującą liczbę uda się uzyskać bez problemu.
Miszalski postanowił działać. Ogłosił, że wprowadzi zmiany w Strefie Czystego Transportu, tym razem uwzględniając głosy mieszkańców i przy okazji odwołał dyrektora Łukasza Franka, którego urząd odpowiadał za komunikację w Krakowie. Nadal czekamy na zapowiadaną wielką korektę SCT, ale coś chyba prezydentowi nie wyszło, bo odwołany dyrektor wrócił już do pracy. Okazało się, że nikt mu nie wręczył wypowiedzenia, ale to najwidoczniej jakiś błąd w komunikacji, bo przecież nie dopuszczam możliwości, że prezydent miasta co innego mówi, a co innego robi. Teraz Miszalski postawił na zmiany w Strefie Płatnego Parkowania. Szkopuł w tym, że obowiązują od trzech tygodni.
Zmiany w parkowaniu w Krakowie. Prezydent zmienia zdanie jak dziewczyna ciuchy
O takim zachowaniu śpiewała poetka Kate Perry. Ciągłe zmiany zdania nie są najmądrzejsze, tylko irytują i dają wrażenie, że ktoś tu ma mało odporną psychikę na publiczną krytykę.
Prezydent Krakowa twierdzi, że każda zmiana, którą wprowadził w Krakowie ma racjonalne uzasadnienie, nawet w przypadku tych trudnych dla mieszkańców. Jedną z takich zmian jest rozszerzenie Strefy Płatnego Parkowania na wszystkie dni tygodnia. Do 31 stycznia 2026 r. parkowanie w niedzielę było darmowe, ale miasto doszło do wniosku, że to marnowanie pieniędzy. Przepraszam, w języku administracji nazywa się to uwalnianie miejsc parkingowych. Reakcja mieszkańców i turystów nie była pozytywna, ale miasto stało twardo na stanowisku, że robi dobrze.
Jednak wizja referendum sprawiła, że prezydent nagle zaczął rozmawiać z mieszkańcami o Obszarze Płatnego Parkowania i po tych rozmowach doszedł do wniosku, że czas na zmianę w zasadach. Ma złożyć uchwałę, w której zaproponuje zwolnienie mieszkańców Krakowa z niedzielnych opłat za parkowanie w podstrefie A. Zmiana ma nastąpić od 1 maja. Turyści i przyjezdni nadal będą płacić.
Chłopie, odwagi trochę
Rozumiem wszystko. Wizja utraty władzy może boleć, ale w rządzeniu nie da się wszystkim dogodzić, zawsze ktoś będzie urażony. Widzę, że tutaj głównym celem są turyści, bo ci nie zagłosują za odwołaniem prezydenta ze stołka. Gdybym jednak miał pecha i byłbym mieszkańcem Krakowa, to w życiu nie zagłosowałbym na prezydenta, który nie ma własnego zdania. Wprowadziłeś opłaty? No to trudno, trzeba z tym żyć i obserwować czy faktycznie doszło do uwolnienia miejsc parkingowych. Jeżeli nie udałoby się, to wtedy należy dokonać korekty. A tak mamy strefę, która po kilkunastu dniach przestaje obowiązywać, bo tak. Czas na konsultacje społeczne był wcześniej, teraz trzeba to egzekwować. Jestem zdegustowany i obawiam się, że w tym tempie do referendum prezydenta da każdemu mieszkańcowi talon na zakupy.







































