REKLAMA
  1. Autoblog
  2. Wiadomości

Łotwa wysłała na Ukrainę samochody zabrane pijanym kierowcom. U nas bez szans

Na obrazku widzicie samochody odebrane łotewskim kierowcom za jazdę po alkoholu. Trafią na Ukrainę. Mamy tutaj niewykorzystane pole do popisu, bo nasza konfiskata samochodów to na razie opowieści z mchu i paproci.

10.03.2023
13:07
Łotwa konfiskata pojazdów
REKLAMA
REKLAMA

Łotwa ma już przepisy, które przewidują konfiskatę samochodu za jazdę po alkoholu. Ma też sprytny plan, co zrobić z odebranymi pojazdami. Normalnie, pewnie trafiłyby na licytację, ale po sąsiedzku toczy się wojna. Przyjęto więc przepisy, które umożliwiają przekazanie skonfiskowanych aut ukraińskiemu Ministerstwu Obrony. Pierwszy transport już ruszył, a mają być też następne. Zapasów ma nie zabraknąć. U nas na pewno też uzbieralibyśmy sporo, ale nie uzbieramy.

Brzmienie przepisów już znamy, wiemy, jak będzie wyglądać konfiskata pojazdów w Polsce. Niestety, trochę sobie jeszcze na nią poczekamy. Odpowiednie przepisy przyjęto pod koniec zeszłego roku, a wejść w życie miały dopiero koniec 2023 roku. Mimo iż był to dość odległy termin, to został on jeszcze wydłużony. Przepisy o konfiskacie pojazdów zaczną obowiązywać dopiero od 14 marca 2024 roku. Ja nic nie mówię, nie zapeszam, ale w 2024 roku też są wybory.

Auto ma być konfiskowane, gdy kierowca będzie miał co najmniej 1,5 promila alkoholu lub spowoduje wypadek z 0,5 we krwi. Straci również auto, jeśli będzie to recydywa. Tylko jeszcze nie teraz, jeszcze rok trzeba na to święto poczekać i do tej miłej inicjatywy się nie przyłączymy.

A mielibyśmy co wysyłać

Pisałem wam to już, że przeglądanie policyjnych komunikatów to jest trochę monotonna robota. Mógłbym nawet stawiać spore pieniądze na to, ile będzie wiadomości dotyczących nietrzeźwych kierowców. To jest policyjny chleb powszedni, istotna część policyjnych statystyk. Mamy tu olbrzymie pole do popisu i konfiskowane u nas auta na pewno stworzą spore problemy z logistyką i ich postojem. Wprawdzie Łotwa ma wyższe spożycie alkoholu na mieszkańca niż my, ale nas jest więcej. Będzie tego dużo, jestem przekonany.

Niestety, mam nadzieję, że nigdy nie wyślemy żadnego skonfiskowanego auta ukraińskiemu Ministerstwu Obrony, z tej przyczyny, że do marca 2024 roku ta wojna się już skończy. To tylko moje pobożne życzenie, oczywiście. Przez rzekomą konieczność dostosowywania przepisów do innych przepisów - tak zwłokę tłumaczy ministerstwo - przegapimy świetną okazję, żeby ze skonfiskowanymi autami zrobić coś pożytecznego. A tak swoją drogą, czy ukarany właściciel będzie mógł odkupić swój ukochany pojazd? Pewnie tak. Na Łotwie przewidziane były aukcje, ale takiej okazji może nie być. Skonfiskowane auta mają płynąć na Ukrainę szerokim strumieniem, a te pierwsze osiem to tylko początek fali. I bardzo dobrze, szkoda tylko, że u nas nic nie płynie.

Czytaj dalej:

REKLAMA

Zdjęcie główne: VID

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA