REKLAMA

Jechał przepisowo. To największy grzech jaki mógł popełnić. Prawie dostał w zęby

Ten film uwidacznia problem, z jakim nieraz się spotkałem. Przepisowa jazda w polskich warunkach może się skończyć otrzymaniem ciosu w szczękę. 

Jechał przepisowo. To jego główny grzech. Prawie dostał w zęby
REKLAMA

Pamiętam to jak dziś. Wracałem ze Świnoujścia do Warszawy w 2019 r. Toyotą Camry (prasową). Po drodze przejeżdżałem przez miejscowość, gdzie był znak „obszar zabudowany”, ale zaraz za nim podwyższenie dopuszczalnej prędkości do 60 km/h. Starałem się utrzymywać licznikowe 60-65 km/h. Nagle zobaczyłem z tyłu szybko zbliżającą się do mnie ciężarówkę typu solo (nie zestaw z naczepą), która jechała ok. 90 km/h na moje laickie oko. Jej kierowca dojechał mi do zderzaka, najpierw migał światłami, potem trąbił. Ostatecznie wyprzedził mnie po lewej stronie wysepki dla pieszych i popędził dalej - darował sobie jednak hamowanie mi przed nosem. Ja trzymałem dalej przepisową prędkość, ale sytuacja mocno mnie zestresowała. Przy wyjeździe z miejscowości stała policja, ale kierowca ciężarówki nie został zatrzymany. Mnie by pewnie zatrzymano.

REKLAMA

Rzadko przyznaję, że coś zdarza mi się „tylko w Polsce”

Ale faktycznie w innych krajach nie spotkałem się z sytuacją, żeby ktoś próbował ukarać mnie za przepisową jazdę. W Polsce jazda zgodna z przepisami oznacza, że jesteś p.... (obraźliwe słowo) i należy ci pokazać, gdzie twoje miejsce. Musisz jechać co najmniej tak szybko, jak znacząco chce przekraczać przepisy osoba za tobą. Widać to najszczególniej na drogach ekspresowych, gdzie wyprzedzając inny pojazd z prędkością 120 km/h – dozwoloną - stajemy się zawalidrogą, bo przecież trzeba jechać minimum tyle, ile ten za nami. Zapraszam na film:

Dość długi odcinek jest objęty ograniczeniem prędkości do 30 km/h, pewnie z uwagi na gęstą zabudowę mieszkalną. Nad zasadnością ograniczenia można dyskutować, ale jest to jest i nagrywający się do niego stosuje. Muszę powiedzieć, że ma silną wolę, ja pewnie nie wyrobiłbym i wrzuciłbym trójkę, żeby jechać 40 km/h. W końcu kierowca jednego z jadących za nim samochodów nie wyrabia i wyprzedza go z dużą prędkością na przejściu dla pieszych (prawo jazdy właśnie poszło w diabły), a następnie dodatkowo hamuje, żeby ukarać „ślimaka”.

O dziwo, nagrywający jedzie za nim – mnie by się nie chciało

A wszystko po to, żeby zapytać, czemu wyprzedzający tak agresywnie jechał. Zgodnie z przewidywaniem, nagrany kierowca Mazdy najpierw rzuca wyzwiskami i coś zmyśla, następnie przechodzi do rękoczynów. Wszystko oczywiście się nagrywa. Tym sposobem ukręca na siebie bat o takiej skuteczności, jakiej pewnie nawet się nie spodziewał. Wcześniej mógł tylko zapłacić mandat typu 1500 zł, ewentualnie stracić prawo jazdy, teraz jeszcze nagrała się jego fizyczna napaść na innego kierowcę, a to już jest odpowiedzialność z innego paragrafu.

Zastanawiam się nad nauczycielską postawą nagrywającego

To znaczy nie rozpędzajmy się z jego krytyką, bo ja też bym zgłosił kierowcę Mazdy, gdybym dysponował takim nagraniem. Niejednego już zgłosiłem. Chodzi o to, że zapewne nie chciałoby mi się jechać za jakimś agresywnym człowiekiem, żeby zapytać, czemu jest agresywny. Może po prostu taki ma charakter. Takich ludzi jest cała masa – wyprzedzają gdzie popadnie, parkują gdzie chcą, wpychają się w kolejkę do kasy, jeśli zwrócisz im uwagę, rzucają się z pięściami. Przeważnie wygrywają na tym, bo mało kto chce się użerać z chamem, większość osób po prostu ustępuje i macha ręką, bo nie chce problemów. Cham raczej nie odpowie nam na pytanie „dlaczego jest pan chamem” w inny sposób, niż wyprowadzając cios w kierunku naszej twarzy. Podobnie stało się i w tym wypadku.

Kierowca Mazdy pewnie poniesie surowe konsekwencje

REKLAMA

Czego go to nauczy? (poza koniecznością powrotu na kurs prawa jazdy) – pewnie niczego, jak odzyska uprawnienia, będzie robił tak samo. Jak mówiła jedna moja znajoma, gena nie wydłubiesz.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-01T17:24:50+02:00
Aktualizacja: 2025-03-31T13:51:48+02:00
Aktualizacja: 2025-03-31T08:01:02+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA