REKLAMA

Zrobili wyścigowego pickupa. Raptor to przy nim szczeniaczek

Chcielibyście sobie kupić ekstremalnego pickupa? Bardziej radykalnej oferty niż Isuzu Challenge Thailand możecie nie znaleźć. To ciekawe połączenie wyglądu, osiągów i unikatowości, za całkiem atrakcyjne pieniądze.

Zrobili wyścigowego pickupa. Raptor to przy nim szczeniaczek
REKLAMA

Marce Isuzu daleko do europejskiej popularności Toyoty czy Nissana - na Starym Kontynencie jest znana głównie z pickupów, choć nie tak popularnych jak Hilux czy Navara. W Azji Południowo-Wschodniej jest jednak inaczej i Isuzu D-Max jest tam jednym z najpopularniejszych aut w swoim segmencie. Dlatego w Tajlandii - kraju, gdzie jest produkowany - powstała najnowsza, specjalna wersja o nazwie Isuzu Challenge Thailand.

REKLAMA

Wygląd - bardzo drapieżny

W oczy od razu rzuca się specjalny pakiet aerodynamiczny autorstwa firmy Tera Engineering. W jego skład wchodzi regulowane tylne skrzydło połączone z centralną płetwą i tylny dyfuzor. Usunięto tylną burtę, co ma zapewnić lepszą aerodynamikę. Z przodu zmiany obejmują regulowany splitter, większe wloty powietrza w zderzaku i maskę z włókna węglowego.

Po bokach odznaczają się szerokie błotniki z funkcjonalnymi wlotami powietrza, a obrazu dopełniają kute felgi aluminiowe Lenso z oponami o sportowym charakterze.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

We wnętrzu znajdziemy maksymalnie uproszczoną, spartańską kabinę. Celem było zredukowanie sporej przecież masy pickupa. Wstawiono za to klatkę bezpieczeństwa zgodną ze specyfikacją FIA, pojedyncze fotele kubełkowe i kierownicę ze zintegrowanymi elementami sterującymi.

Nawet ekran systemu informacyjno-rozrywkowego został przeprojektowany, aby wyświetlać dane telemetryczne w czasie rzeczywistym.

Z silnika wyciśnięto wszystko, co się dało

Przy takiej przeróbce najłatwiej byłoby wsadzić jakieś V6 Biturbo-burbo, które dawałoby od razu dwa miliony koni mechanicznych. Ale tu wybrano bardziej męską (i tańszą) opcję - wzięto standardowego turbodiesla 2.2 DDi Max Force, po czym wyposażono go w większą turbosprężarkę, zmodyfikowany intercooler i zaktualizowane oprogramowanie silnika. Efekt może nie jest szczególnie piorunujący, gdyż dostajemy moc 285 KM i moment obrotowy 507 Nm - jest to jednak więcej o 120 KM i 107 Nm w porównaniu ze standardowym D-Maxem.

Moc przenoszona jest wyłącznie na tylne koła za pośrednictwem standardowej manualnej skrzyni biegów, choć z bardziej wydajnym sprzęgłem BK, które lepiej sprawdzi się na torze. Lepszą trakcję zapewni zaś nowe zawieszenie Penske z regulowanymi amortyzatorami. Siłę hamowania poprawiono dzięki sześciotłoczkowym hamulcom Ferodo z przodu i czterotłoczkowym z tyłu, wyposażonym we wskaźniki termiczne, które umożliwiają łatwą kontrolę temperatury na torze wyścigowym.

Można go kupić - i to za mniej, niż go przerobiono

W Isuzu Challenge Thailand jeszcze lepszy niż wygląd czy przeróbki mechaniczne jest fakt, że faktycznie można go kupić. Niestety, będzie to możliwe wyłącznie w Tajlandii, a podaż będzie ograniczona do zaledwie 15 egzemplarzy. Za to będą one całkiem tanie - cena ma wynosić 1,49 mln batów, czyli ok. 169,5 tys. zł. Co więcej, jeżeli wierzyć deklaracjom Isuzu, to producent będzie stratny na każdym modelu, gdyż wykonanie każdego z nich ma kosztować 1,7 mln batów (193 tys. zł).

To po co im taki biznes? Isuzu pragnie rozkręcić własną serię wyścigową, a modele Challenge Thailand mają być startującymi w niej wyścigówkami. Potrzebni są kierowcy, którzy kupią takie modele za atrakcyjną cenę, ale będą w stanie wziąć udział w trzech wyścigach - w czerwcu, sierpniu i październiku. Trzeba przyznać, że pickupy to dość osobliwy pomysł na serię wyścigową, ale skoro w Australii to działało przez wiele lat, to czemu Tajlandczykom ma się to nie udać?

REKLAMA

Więcej o pickupach przeczytasz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-30T17:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T15:56:57+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T13:40:34+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T12:44:53+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T11:19:54+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T10:04:46+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T09:54:27+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T17:04:05+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T15:26:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T12:19:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T10:04:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T08:22:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-28T19:17:45+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA