REKLAMA

Zajrzałem do podłokietnika w Hondzie Civic. Nie sądziłem, że są tacy sentymentalni

Bardzo lubię, gdy producenci umieszczają w swoich autach ciekawe detale, zwłaszcza jeśli odwołują się one do historii marki. Ostatnio taki przyjemny drobiazg znalazłem w odświeżonym Civicu.

Honda Civic
REKLAMA

Producenci samochodów szukają różnych sposobów, żeby wyróżnić swoje produkty, a przy tym podkreślić ich wyjątkowy charakter czy też dziedzictwo. Jednym z nich są tzw. easter eggs, czyli ukryte smaczki, które można odnaleźć zarówno we wnętrzu, jak i zakamarkach nadwozia. Zwykle odwołują się one do historii lub pochodzenia auta (np. panorama Turynu w schowku w Fiacie 500e, kogucik na szybie w Renault Megane E-Tech) albo po prostu mają humorystyczny wydźwięk (np. jajka wytłoczone na dywaniku w nowym Compassie).

REKLAMA

Niespodzianka w podłokietniku

Tę pierwszą opcję wybrała Honda, o czym miałem okazję się przekonać podczas tygodnia spędzonego w towarzystwie Civica po ubiegłorocznym liftingu. Na dokładne wrażenia z jazdy tym japońskim kompaktem przyjdzie jeszcze pora przy okazji właściwego testu, a na razie skupię się na tym jednym detalu, który szczególnie mnie urzekł.

Między przednimi fotelami w aktualnym Civicu zainstalowany jest szeroki podłokietnik, w którym wygospodarowano jeszcze miejsce na całkiem pojemny schowek. Żeby jednak móc z niego wygodnie korzystać, musiałem wyciągnąć plastikową tackę na drobiazgi, która – mimo że można ją umieścić w dwóch położeniach – utrudnia dostęp do włożonych do środka rzeczy.

Honda Civic

Po jej wyjęciu moją uwagę przykuło to, co znajdowało się na jej spodzie. Spodziewałem się zobaczyć numer katalogowy i zakodowaną datę produkcji, ale było tam jeszcze coś znacznie ciekawszego – wizerunek Hondy Civic 1. generacji z lat 1972-1979 przedstawiony w formie, która skojarzyła mi się z papierowymi modelami do sklejania. Obok umieszczono dodatkowo napis „The CIVIC history goes on…”, czyli „Historia Civica trwa…”.

REKLAMA
Honda Civic

Doceniam, że na etapie projektowania auta znalazł się ktoś, kto wpadł na taki pomysł i wcielił go w życie, bo takie detale przywracają mi wiarę we współczesną motoryzację – że nie jest to tylko pogoń za świętą zyskownością i spełnianiem kolejnych kryteriów emisji spalin czy bezpieczeństwa, ale że w tym wszystkim można jeszcze znaleźć miejsce na choć odrobinę pasji. Nawet jeśli miałaby ona przybrać postać jedynie prostej grafiki na kawałku plastiku, na którą część użytkowników pewnie nigdy nie zwróci uwagi.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-16T16:28:31+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T15:22:07+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T14:26:25+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T13:25:20+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T11:56:26+01:00
Aktualizacja: 2026-03-16T10:16:26+01:00
Aktualizacja: 2026-03-15T13:26:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-15T10:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-15T07:31:48+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA