Te auta najchętniej kupują Chińczycy. Europy już nie potrzebują
Opublikowano dane na temat sprzedaży nowych samochodów w Chinach w 2025 r. Jeden - dobrze nam znany - producent pożera resztę stawki jak wontony z wieprzowiną. Z drugiej strony, marki z Europy i z Japonii mają się coraz gorzej.

Całkiem popularna jest teza o tym, że Chińczycy przez lata korzystali z europejskich i japońskich licencji lub perfidnie kopiowali ich konstrukcje, zbierając wiedzę, ale obecnie po wielu latach są już lepsi od nas. Jednym z przykładów może być rynek - firma Thinker Car przygotowała właśnie statystyki pokazujące najchętniej wybierane marki samochodów w Chinach w minionym roku.
BYD hegemonem
Niekwestionowanym liderem zostało BYD - producent elektryków i hybryd plug-in sprzedał ponad 4,1 mln egzemplarzy samochodów i zanotował wzrost o 2,2 proc. względem roku wcześniejszego.
Już abstrahując od sprzedaży 4 mln aut w jednym kraju (zwłaszcza w tak wielkim, jak Chiny), to wynik ten po prostu zamiata konkurencję. Na drugim miejscu załapał się Volkswagen, który w ramach dwóch spółek joint-venture sprzedał 1,86 mln samochodów (spadek o 7,7 proc. względem 2024 r.), a na ostatnim miejscu znalazło się Chery, z 1,81 mln (+6,5 proc.).

Dalej znajdziemy Toyotę (również podzieloną na dwie spółki, jak VW), Geely Galaxy, które dzięki wzrostowi o 158 proc. wyprzedziło swoje macierzyste Geely, potem Changana, Wulinga, Teslę i Havala. W czołowej dziesiątce nie znalazło się miejsce dla najpopularniejszej chińskiej marki w Europie - MG, które znalazło się na 12. miejscu, czy Leapmotora, cieszącego się u nas sporym zainteresowaniem, lecz w ojczyźnie łapiącego się dopiero na 14. miejsce (mimo dużego wzrostu o 108 proc.).

A co z Europejczykami?
W pierwszej dziesiątce sprzedaży w Chinach znalazł się tylko jeden (lub dwóch, zależy jak na to patrzeć) producent. A czy w drugiej było ich więcej? Na szczęście tak: na 15. miejscu mamy Audi, na 16. BMW, a na 18. Mercedesa-Benza. Jednak w ścisłej czołówce (przy ilości marek w Chinach tak należy patrzeć na TOP 20) nie znalazły się choćby mający chwalebne tradycje w Chinach Citroen, czy należące do Geely Volvo.

Do tego każdy z europejskich producentów w Chinach zaliczył spadek - oprócz wyżej wymienionego Volkswagena, Audi sprzedało o 2,4 proc. mniej aut niż w 2024 r., BMW o 12,7 proc. mniej, a Mercedes o równo jedną piątą mniej. Trend może tylko przybierać na sile - po opanowaniu tańszych segmentów, Chińscy biorą się za auta premium i luksusowe, tworząc nowe marki mające zmieść Niemców z piedestału.
To nie tylko problem Europy
Coraz gorzej w Chinach radzą sobie także inne marki "reszty świata". Oprócz Toyoty, pozostałe japońskie firmy zaliczyły spadki - Honda o ponad jedną czwartą (11. miejsce), a Nissan o 0,6 proc. (16. miejsce). Także amerykańska Tesla nie zaliczy tego roku do udanych, kończąc na dziewiątym miejscu ze spadkiem o 7,1 proc.
Chińczycy powoli już przechodzą na swoje. Poza VW, Toyotą i może Teslą, zagraniczne marki po prostu tracą oddech, oddając miejsca lokalsom, którzy coraz wyraźniej budują swoją potęgę na własnym rynku. A jak już ten proces zakończą, to tylko będziemy obgryzać paznokcie i patrzeć, co dalej.
Więcej o chińskiej motoryzacji przeczytasz tutaj:



















