Ostatnio było TUTAJ o intrygującej organizacji ruchu na “będzińskiej nerce”, dzisiaj będzie trochę o jego historii - kto, kiedy i w jakim celu stworzył takiego potwora.

Ekscentryczne skrzyżowanie w Będzinie, chociaż być może nie daje tego po sobie poznać, ma już na karku prawie pół wieku istnienia. Niestety, zostało wybudowane w sposób bardzo inwazyjny dla ówczesnego otoczenia, ale zgodnie z panującą w tamtych czasach doktryną. Droga w tym miejscu okazała się być znacznie ważniejsza od znajdujących się tutaj do tamtego momentu historycznych zabudowań. Będzińska nerka nie ma co prawda aż tak gwiazdorskiego statusu, niemniej również jest jednym z owoców epoki Edwarda Gierka.
Nerka powstała w miejscu historycznej zabudowy miejskiej
Każdy, kto był w Będzinie i ma chociaż śladowy zmysł estetyczny, mógł odczuwać pewien niepokój patrząc na to, w jakim otoczeniu znajduje się tutejszy Zamek. Stoi on mianowicie w bezpośrednim sąsiedztwie będzińskiej nerki i wygląda, jak wycięty z innego obrazka i przyklejony do niepasującego tła.
Tyle, że kiedyś wcale tak nie było, bo w miejscu tytułowego skrzyżowania znajdowały się historyczne zabudowania. Sama Nerka jest elementem większego organizmu, złożonego z dzisiejszej drogi krajowej nr 86 i drogi wojewódzkiej nr 910, dlatego oprócz samego skrzyżowania powstały też szerokie trasy przelotowe. To właśnie one zrobiły największe spustoszenie, dokonując gwałtu na średniowiecznym układzie urbanistycznym miasta.

TAK wyglądała okolica dzisiejszej Nerki w drugiej połowie lat 50.
TAK BYŁO natomiast niedługo przed rozpoczęciem budowy, w roku 1975.
Budowę infrastruktury rozpoczęto w 1976 roku
Cała inwestycja została zrealizowana w typowym dla epoki Edwarda Gierka ekspresowym tempie, ponieważ już w 1978 roku została oddana do użytku. Sercem, a właściwie… nerką całego nowego układu było specyficzne skrzyżowanie, mające bardzo specyficzny kształt.
Z lotu ptaka przypominał on nerkę, stąd też potoczna nazwa tego miejsca - Będzińska Nerka. W tamtym czasie określano je też jako “Ucho Breżniewa”, bardziej w duchu epoki, w której powstało.
Drogę wybudowano w celu lepszej obsługi Huty Katowice
Lata 70. to epoka modernizacji polskich miast nakierowana na efektywny transport, często kosztem historycznej zabudowy. W przypadku Będzina priorytetem okazała się szeroka droga prowadząca do Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej, tak aby robotnicy i ciężki transport miały dogodny dojazd do celu.
Oprócz drogi dla samochodów, w obrębie skrzyżowania powstała również sieć tramwajowa, z pętlą na samym środku. Tramwaj także stanowił ważny środek lokomocji dla pracowników Huty Katowice.
Tak nietypowy kształt nie wynika z przypadku
Wielu zapewne zastanawia się, dlaczego Będzińska Nerka została nerką, a nie np. płucem albo wątrobą. Kształt jest wynikiem kompromisu pomiędzy zakładaną przepustowością, a ilością dostępnego miejsca na budowę.
Przestrzeń z jednej strony ograniczona była skarpą Wzgórza Zamkowego, z drugiej zaś korytem rzeki Czarnej Przemszy. W rezultacie tych ograniczeń, wykluczone było zbudowanie ronda o dużym, potrzebnym dla właściwej przepustowości promieniu.
Wybudowanie małego ronda wymusiłoby znaczną redukcję prędkości wjeżdżających na nie samochodów. Klasyczne prostopadłe skrzyżowanie było potencjalnie jeszcze gorszym rozwiązaniem. Dlatego specyficzny kształt nerki jest wypadkową przepustowości dużego ronda i ilości miejsca na placu budowy. Ciekawostką jest, że jezdnia charakterystycznej nerki po rozwinięciu do prostego odcinka miałaby prawie kilometr długości.
Obecność tramwaju również miała znaczenie
Zakładana geometria skrzyżowania pozwoliła też poprowadzić infrastrukturę tramwajową w taki sposób, że tory skręcały pod akceptowalnie łagodnymi łukami. W przypadku wepchnięcia torowiska w środek wyspy mogłoby stanowić to duży kłopot.
Nie zapominajmy też o tym, że w latach 70. priorytet stanowił jednak ruch samochodowy. Dzisiaj w przypadku takiego konfliktu interesów zapewne ucierpiałaby infrastruktura dla aut, a nie transportu zbiorowego.
Dzisiaj to Rondo Unii Europejskiej
Od 2004 roku skrzyżowanie oficjalnie nosi nazwę Ronda Unii Europejskiej, nadaną na cześć wejścia Polski do europejskiej wspólnoty właśnie w tym roku. Interesującym jest, że o ile jest to faktyczna nazwa, to kompletnie nie przyjęła się wśród mieszkańców.
Dla wszystkich jest to bowiem po prostu Będzińska Nerka.






































