Antoni Macierewicz nie zdał egzaminu na prawo jazdy i będę bardzo zdziwiony, gdy w końcu zda
Poseł Antoni Macierewicz nie zdał egzaminu na prawo jazdy. Zaskoczony byłbym, gdyby zdał, mimo że nie ma pojęcia o jego stanie wiedzy i umiejętnościach.

Poseł Antoni Macierewicz nie zdał egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. Pamiętamy okoliczności utraty uprawnień, bo żyła tym cała Polska.
Proszę, o tak pamiętamy, jak żyła:
Sprawę relacjonował nam Rzecznik Prasowy MSWiA, włączał się też w to sam minister. Posła nagrano, jak nie stosował się do przepisów ruchu drogowego i była wielka afera, zupełnie jakby kogoś zabił na autostradzie. Łamanie przepisów było "nie ok", ale niewspółmierne do jego wykroczeń zaangażowanie aparatu państwowego było "nie ok" do kwadratu.
Antoni Macierewicz przekroczył dozwolony limit punktów i musiał ponownie przystąpić do egzaminu na prawo jazdy.
Egzamin Antoniego Macierewicza
Piotrków Trybunalski Nasze Miasto donosi, że poseł przystąpił do egzaminu właśnie w tym mieście. Podejście było nieudane. Nie zdał egzaminu teoretycznego, nie mógł więc przystąpić do części praktycznej.
Dobrze, że w ogóle zdecydował się na egzamin, przecież mógł w nieskończoność jeździć bez uprawnień, zasłaniając się immunitetem poselskim w przypadku kontroli drogowej. To niestety mu się zdarzyło, ale też nie specjalnie odróżnia go to od reszty klasy politycznej.
Teraz nastąpi fala głosów niechęci, że dobrze mu tak i pewnie śmiechów, że mu się nie udało zdać. Tymczasem dla osoby w wieku posła Macierewicza, taki egzamin może być ogromnym problemem.
Egzamin na prawo jazdy po 70. roku życia
Trudno jest zdobyć prawo jazdy w wieku 76 lat, a chyba tyle lat ma poseł. I jest to niezależne od rzeczywistych umiejętności prowadzenia pojazdów. Jeśli ktoś wyrabiał prawo jazdy kilkadziesiąt lat temu, to obecny egzamin to dla niego wejście do innego wymiaru rzeczywistości. Jego wiedza jest nieaktualna i zapewne będzie miał większy kłopot z jej przyswojeniem niż młody kandydat na kierowcę.
Nie wiem, jak z umiejętnością obsługi komputera u Antoniego Macierewicza, ale to może być tak samo wysoka bariera na egzaminie, jak znajomość przepisów. Znany jest mi przypadek, gdy osoba po 70. roku życia raz po raz oblewała egzamin teoretyczny, bo nie radziła sobie z obsługą komputerowej myszki. Ćwiczyła wcześniej, a zorganizowane sobie takich ćwiczeń nie jest proste. Mimo to nie nadążała z jej obsługą w wyznaczonym na egzaminie czasie. Był to kierowca zawodowy, który stracił uprawnienia za punkty karne, a nie miał w swoim zawodowym życiu za wielu okazji, by opanować obsługę komputera. To co wielu z nas wydaje się oczywiste, bywa poważną przeszkodą.
Droga przez mękę
Osoba, którą znam w końcu sobie poradziła. Musiała skorzystać z turystyki egzaminacyjnej. Wybrała ośrodek poza swoim miejscem zamieszkania, bo tam zamiast myszki była możliwość skorzystania z innego urządzania. Wcześniej przygotowywała się do egzaminu, rozwiązując testy na smartfonie. Nie wszyscy zdający będą w stanie ogarnąć nawet ten etap.
Będę z zainteresowaniem śledził losy egzaminacyjne Antoniego Macierewicza, bo nie będzie miał lekko. Nie przez swoją rozpoznawalność, ale przez to, że nagle wchodzi do świata wielu nowych przepisów, których znajomości nigdy nie musiał potwierdzać. Przepisy się zmienią, a raz dane nam uprawnienia pozostają w mocy. Sam egzamin teoretyczny to jednocześnie test na wykluczenie cyfrowe. I nie zapominajmy, trzeba się jeszcze nauczyć odpowiedzi na pytania, bo przecież nie przepisów.