REKLAMA

Śnieżyce wracają i zasypują południe Polski. Nie tak prędko z letnimi oponami

Gdy połowa Europejczyków zdążyła już wyjąć z garażu rowery, biegun północny postanowił o sobie przypomnieć. Końcówka marca 2026 przyniosła gwałtowny powrót zimy – od Alp, przez Bałkany, aż po polskie Tatry. Kto zmienił już opony na letnie, może przegrać.

Śnieżyce wracają i zasypują południe Polski. Nie tak prędko z letnimi oponami
REKLAMA

Oficjalnie wiosna zaczęła się już kilka dni temu. Meteorologicznie – niekoniecznie. W ubiegłym tygodniu przemieszczony płat wiru polarnego wypchnął arktyczne powietrze głęboko na południe kontynentu. Efekt jest dokładnie taki, jakiego można się spodziewać – chaos, śnieg i wypadki na drogach. Kierowcy odczuli to boleśnie, dosłownie i w przenośni. Natura nie zna pojęcia „nie w porę".

REKLAMA

Skąd ta zima w ostatniej chwili?

Mechanizm jest klasyczny, choć za każdym razem równie dokuczliwy. Głęboki niż nad północną Europą wprawił w ruch rozległy front atmosferyczny, który przesunął się ku południowemu wschodowi, docierając w środku tygodnia w okolice Alp. Tam z kolei zaczął rozwijać się niż genueński, jeden z etatowych sprawców zimowych katastrof komunikacyjnych w tej części Europy. Następnie ruszył nad Włochy, Adriatyk i Bałkany, wzmacniając się i ciągnąc za sobą wilgoć z Morza Śródziemnego, która przy zderzeniu z arktycznym powietrzem zamieniała się w śnieg. Dużo śniegu.

Jak podają meteorolodzy, w Alpach i w zachodniej części Bałkanów prognozowane akumulacje sięgają miejscami 50 cm w niższych rejonach, a w samych Alpach lokalnie leży nawet do 100 cm świeżego śniegu. Zakres oddziaływania jest szeroki – śnieg pada lub padał w ostatnich dniach również w Wielkiej Brytanii, Belgii, Niemczech, Francji, Czechach, Słowacji i Polsce. Marcowa zima sięgnęła nawet wybrzeży Maroka i Algierii. Gdyby ktoś wątpił, że klimat robi się coraz bardziej nieprzewidywalny, stosowną odpowiedzią wydaje się marzec w Afryce Północnej pod śniegiem.

Alpy: warunki godne stycznia

Najbardziej spektakularnym miejscem tego powrotu zimy okazały się Alpy wschodnie. Engelberg w Szwajcarii zanotował 84 cm śniegu w ciągu zaledwie 24 godzin i ponad 130 cm przez pięć dni – wyniki iście zimowe. Warunki narciarskie opisywano jako „szczytowe”, co przy kalendarzowej wiośnie brzmi niemal surrealistycznie. Niemcy mieli własny problem: Zugspitze – najwyższy szczyt Niemiec – musiał zostać tymczasowo zamknięty z powodu akumulacji 150 cm śniegu. Zamkniecie góry jest relatywnie proste do wprowadzenia. Gorzej radzili sobie kierowcy na niżej położonych drogach.

Według raportów ze stacji narciarskiej Megève we Francji 25 marca temperatura w miejscowości położonej na 1113 m n.p.m. spadła w ciągu trzech godzin z 11°C do zaledwie 1°C, po czym zaczął padać śnieg przykrywający drogi. Narciarze najprawdopodobniej po cichu przyklasnęli takiemu rozwojowi sytuacji. Miejscowi kierowcy już niekoniecznie.

Bałkany: ostrzeżenia przed lawinami i mróz

Wraz z przemieszczaniem się niżu genueńskiego na wschód coraz trudniejsza sytuacja tworzyła się na Bałkanach. Prognozy temperatury pokazują wartości od –1°C do –6°C w godzinach porannych przez kilka kolejnych dni, przy utrzymującym się zachmurzeniu i wietrze potęgującym odczuwalny chłód. Dodatkowo silny wiatr i intensywne opady śniegu ograniczały widoczność do kilkudziesięciu metrów. Dla turystów planujących w tym tygodniu relaks nad Adriatykiem – nie tędy droga, dosłownie. Chorwacja w marcu miała witać przyjezdnych słońcem i ciepłym morzem. W tym roku serwuje jednak śnieg i zamknięte autostrady.

Południe Polski: Zakopane zasypane, zakopianka w korku

Polska najsilniej odczuła ten epizod na południu. 26 marca intensywne opady śniegu uderzyły w Zakopane i okolice Podhala – w ciągu pół godziny centrum miasta przykryła biała warstwa śniegu, a w Kuźnicach krajobraz stał się kompletnie zimowy. Centrum Zakopanego odnotowało ponad 10 cm świeżego śniegu, Kościelisko i wyższe dzielnice – 15 cm, a w najwyższych partiach Tatr spadło ponad 20 cm. Wystarczająco dużo, żeby TOPR ogłosił drugi stopień zagrożenia lawinowego powyżej górnej granicy lasu. Taki sam alarm wydało Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe dla masywu Babiej Góry w Beskidach.

Na Kasprowym Wierchu zalegało wówczas blisko 80 cm śniegu, a temperatura na szczycie spadła do –7°C. Tatrzański Park Narodowy ostrzegał przed zupełnym brakiem widoczności powyżej granicy lasu, nieprzetartymi szlakami i głębokimi zaspami oraz jednoznacznie odradzał wędrówki w wyższe partie. Wiosenne spacery w poszukiwaniu wiosennych krokusów? Jeszcze nie teraz.

Skutki opadów nie ograniczyły się do górskich szlaków. W okolicach Krakowa mokry, ciężki śnieg łamał gałęzie i całe drzewa, które blokowały drogi i uszkadzały linie energetyczne. Na ulicy Przewodników Tatrzańskich w Zakopanem taksówka wypadła z drogi i uderzyła w drzewo – jeden pasażer trafił do szpitala. W Białym Dunajcu doszło do kolejnego wypadku z rannymi. Zakopianka utknęła w paraliżu.

IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia dla Małopolski, Podkarpacia i Lubelszczyzny. Synoptycy przewidywali, że rejonach podgórskich powyżej 700 m n.p.m. przyrost pokrywy śnieżnej mógł miejscami sięgać od kilku do kilkunastu centymetrów, przy czym w Tatrach wartości te były wyraźnie wyższe. Wiatr w porywach do 80 km/h w górach tworzył zawieje i zamiecie śnieżne, a drogi niemal w całym regionie były śliskie.

Co dalej – zimny weekend i niepewny kwiecień

Opisane zdarzenia to nie jednorazowy epizod. Prognozy wskazują na możliwy powrót akcentów zimowych do środkowej Europy na przełomie marca i kwietnia, przy czym dokładna trajektoria układów niżowych pozostaje niepewna. Modele numeryczne – zarówno europejski ECMWF, jak i amerykański GFS – sygnalizowały, że chłodna masa powietrza utrzyma się co najmniej przez kilka kolejnych dni, z możliwym przeciągnięciem na początek kolejnego miesiąca. Rolnicy i sadownicy, których uprawy zdążyły już wypuścić pierwsze pąki, mają pełne prawo do niepokoju: nocne przymrozki rzędu –3°C do –7°C na nizinach zachodniej i środkowej Europy stanowią realne zagrożenie dla winnic i sadów owocowych.

Na tę chwilę prognozy są bardzo zmienne. Z jednej strony słyszymy o nadchodzącej poprawie pogody, z drugiej o tym, że zimowe warunki na południu kraju mogą utrzymać się przez całą Wielkanoc. Kierowcy wybierający się na święta w rejony podgórskie muszą trzymać rękę na pulsie i sprawdzać sytuację dzień po dniu.

REKLAMA

Tak czy inaczej, lepiej odłożyć wymianę opon zimowych. Jeszcze tydzień-dwa temu decyzja o wymianie wydawała się uzasadniona, dziś w wielu miejscach może okazać się przedwczesna. Dotyczy to w szczególności tych, którzy regularnie jeżdżą przez Karpaty, Sudety czy jakikolwiek fragment Europy leżący na południe od linii, którą właśnie zasypuje śnieg. Zmiana opon to jak zmiana prognozy pogody – najlepiej robić to dopiero wtedy, gdy naprawdę nie ma już żadnych wątpliwości. Obecnie jest ich całkiem sporo.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-31T09:26:50+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T20:13:44+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T18:26:03+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T17:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T15:56:57+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T13:40:34+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T12:44:53+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T11:19:54+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T10:04:46+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T09:54:27+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T17:04:05+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T15:26:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T12:19:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA