REKLAMA

Szwedzki SUV w cenie chińskiego. 139 900 zł i nie ma biedy

W jednym z salonów można znaleźć nowiutkie Volvo XC40 kosztujące niewiele więcej niż Jaecoo 7. Złośliwi i tak powiedzą, że przecież oba to chińskie SUV-y.

Volvo XC40

Volvo XC40 to samochód o złożonej naturze – jest autem szwedzkiej marki, ale należącej już od kilkunastu lat do chińskiego koncernu Geely, a ponadto jego produkcja odbywa się w Belgii. Teoretycznie więc nazwanie go szwedzkim, chińskim lub belgijskim SUV-em można by uznać za tak samo poprawne. Choć w Volvo woleliby pewnie, żebyśmy poprzestali na tym pierwszym określeniu.

Nie zmienia to faktu, że XC40 to hit

Model ten należy do czołówki segmentu premium w naszym kraju, a w ujęciu globalnym jest drugim co do popularności autem tej marki (wraz z elektrycznym EX40 znalazł 166 920 nabywców na całym świecie). Za sprawą jednego z wielkopolskich dealerów Volvo zyskał jeszcze jeden argument przemawiający na jego korzyść – cenę zakupu na poziomie zdecydowanie mniej prestiżowych rywali z Chin.

Salon Volvo Car Kalisz oferuje bowiem fabrycznie nowe XC40 w wersji silnikowej B3 za 139 900 zł, przecenione o 37 tysięcy zł względem ceny katalogowej wynoszącej 176 900 zł. To poziom benzynowego Jaecoo 7 w odmianie Urban, które bazowo także kosztuje 139 900 zł, ale w aktualnej promocji jest za 130 900 zł – niby taniej, ale różnica nie powala.

Volvo XC40

A co oferuje Volvo XC40 za 139 900 zł?

Pod maską tego auta pracuje 2-litrowy silnik benzynowy turbo (163 KM), połączony z układem mild hybrid (14 KM) i 7-biegową, dwusprzęgłową skrzynią Geartronic. Szwedzki SUV z tym napędem osiąga „setkę” w 8,6 s i rozpędza się do 180 km/h, a jego średnie zużycie paliwa wynosi 6,5-7,3 l/100 km.

Volvo XC40

Sporo też dzieje się na liście wyposażenia. Znajdziemy na niej m.in. felgi ze stopów lekkich, dwustrefową klimatyzację, adaptacyjny tempomat, kamerę cofania, reflektory LED, cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala oraz multimedia z 9-calowym wyświetlaczem centralnym. Jest więc właściwie wszystko, czego potrzeba.

Volvo XC40

Można nie lubić chińskich samochodów, ale za jedno trzeba im podziękować. Ich pojawienie się przyniosło otrzeźwienie europejskim producentom, dzięki czemu w końcu zamiast nieustannych podwyżek możemy obserwować całkiem przyjemne obniżki, jak w tym przypadku.

Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.