Unikatowość tej Tatry wywaliło poza skalę. Spalinowa, czy elektryczna? Tak
Marka Tatra kojarzy się z przepięknymi samochodami, potężnymi ciężarówkami, a także cudownie brzmiącymi silnikami V8. W Czechach na sprzedaż została właśnie wystawiona Tatra, która nie ma żadnej z wymienionych cech.

Jest to Tatra Beta CV, a dokładnie jeden z zaledwie ośmiu wyprodukowanych egzemplarzy w takiej wersji. Sm model Beta to interesujący epizod w historii czeskiej motoryzacji, gdzie w rezultacie kooperacji zakładów Skoda i Tatra powstał taki mały i śmieszny kwadratowy dostawczak.
Projekt Bety powstał w 1993 roku
Jak wcześniej napisałem, rodzicami projektu były czeskie firmy Skoda i Tatra, a motywem przewodnim było stworzenie praktycznego pojazdu, który pozwoliłby obu firmom operować w nowych sektorach rynku.
Duet nosił niezwykle oryginalną nazwę Skoda Tatra i w przyszłości miał odpowiadać zarówno za produkcję, jak i rozwój Bety. Projekt ten był ważny szczególnie dla Tatry, która po upadku komunizmu zaczęła utykać na jedną nogę. Beta, jako tani samochód dostawczy, miała doprowadzić firmę do porządku.

Według oryginalnych założeń, samochód Beta miał być elektryczny
Konstrukcji Bety powstała w ramach zakładu Skoda Elcar w Ejpovicach, bawiącego się prądem, zanim to stało się modne. Projekt zakładał, że nowy samochód będzie miał napęd elektryczny i w takiej konfiguracji wyprodukowano pierwszą partię samochodów. Więcej informacji o działalności przedsiębiorstwa Skoda Elcar zebrał TUTAJ redaktor Stawski.
Silnik został opracowany w Słowenii, ze specjalną dedykacją dla tego samochodu. Miał on moc około 55 koni mechanicznych i rozpędzał wóz do 100 km/h. Zestaw baterii gwarantował zasięg około 120 kilometrów, co w tamtym czasie było naprawdę niezłym rezultatem.
Technicznie wóz oparty został na Skodzie Favorit
Beta w istocie jest wozem opracowanym od nowa, niemniej bardzo dużo elementów zostało zaadaptowanych z produkowanych już modeli Skody. Nie licząc oczywiście samej “genetyki”, wykorzystano takie elementy, jak np. tylne zawieszenie i oszklenie z “Faworitki”, tylne lampy ze Skody Praktik czy przednie kierunkowskazy ze Skody 120.
Sam projekt nadwozia w typie furgonu był dość oszczędny, co wynikało z ograniczonych środków do zainwestowania. Buda została wykonana z tworzywa sztucznego w oparciu o stalową ramę nośną.

Dość szybko projekt uzupełniono o napęd spalinowy
A był nim 1,3-litrowy silnik ze Skody Favorit, uzupełniony o 5-biegową ręczną skrzynię. Oprócz tego, żadnych innych modyfikacji nie poczyniono, czyli mechanika była taka sama, jak w wersji elektrycznej.
Prezentowany egzemplarz ma silnik Hyundaia
Co było efektem zakończenia współpracy firmy Skoda Elcar z Volkswagenem, który był od kilku lat właścicielem Skody, i koniecznością nawiązania współpracy z nowym partnerem. Został nim Hyundai, który dostarczał 1,3-litrowe, 84-konne silniki benzynowe.
Ponadto, utracono również prawa do używania marki Skoda, dlatego też późniejsze egzemplarze Bety nosiły nazwę Tatra. Wcześniejsze nazywały się po prostu Beta lub Skoda Beta, zaś Tatra obserwowała wszystko z tylnego siedzenia.
Auto produkowano oficjalnie zaledwie do 1999 roku, a najwięcej sztuk powstało z koreańskim silnikiem
Wersji elektrycznej nigdy oficjalnie nie wdrożono do produkcji, zaś modeli z silnikiem Skody Favorit wyprodukowano w liczbie około 100 egzemplarzy. Tych z motorem Hyundaia z kolei zbudowano niespełna 400 sztuk, co w rezultacie daje niecałe 500 aut wyprodukowanych ogółem.
Po drodze stworzono również kilka prototypów, w tym przedstawiony model CV
Jest to wersja z platformą i pojedynczą kabiną, coś na wzór skrzyniowego Lublina, tylko w skali H0. Są pewne rozbieżności odnośnie liczby egzemplarzy tej wariacji, ponieważ z treści ogłoszenia wynika, że było ich 8, zaś np. czeska Wikipedia twierdzi, że jedynie 6. Tak, czy inaczej, jest to rarytas.

Samochód jest po dużych inwestycjach i ma ważne dopuszczenie do ruchu
Sprzedający dość obszernie opisał, co w egzemplarzu Bety zostało w ostatnich latach naprawione i wynika z tego, że wóz powinien być w naprawdę dobrej kondycji mechanicznej. Razem z samochodem oferta obejmuje również mnóstwo dodatkowych części, w tym nawet nowy silnik Hyundaia - wszystko można od razu wrzucić sobie na platformę.
Nie są to tanie rzeczy, ale nie ma z czego wybierać
Egzemplarz Tatry Bety został wyceniony na 199 500 czeskich koron, co w przeliczeniu daje około 35 tysięcy złotych. To dużo, ale z drugiej strony podaż takich pojazdów na rynku jest niemal zerowa.
A unikatowość wywala poza skalę.



















