Polskie tablice rejestracyjne skonfiskowane we Włoszech. Zaczęło się
Przez lata Włosi tolerowali polskie tablice rejestracyjne na swoich drogach, ale te czasy odchodzą w niepamięć. Właśnie skonfiskowali pierwsze 20 tablic rejestracyjnych z Polski i zapowiadają, że żarty się skończyły. Co się dzieje w kraju pizzy, makaronu i miłości?

Włosi pokochali polskie tablice rejestracyjne, bo szły za nimi pieniądze, a raczej wymierne oszczędności. Gdy pierwszy raz zobaczyłem zdjęcia włoskich ulic, które były pełne samochodów na polskich tablicach, to myślałem, że ich właściciele to ci sami, którzy pod artykułami o samochodach elektrycznych piszą, że potrzebują minimum 1000 km zasięgu na jednym ładowaniu, bo pokonują takie trasy. Niestety prawda okazała się bardziej prozaiczna Polskie tablice rejestracyjne stały się popularne we Włoszech, bo ktoś odkrył, że można zarejestrować i ubezpieczyć auto w Polsce i dzięki temu zaoszczędzić setki euro rocznie. Proceder zyskał tak dużą skalę, że w końcu postanowiono się z nim rozprawić.
Włoskie służby skonfiskowały polskie tablice rejestracyjne
Ponad 20 tablic wraz z dokumentami znajdowało się w przesyłce, którą przejęły włoskie służby. Agencja prasowa Ansa podała, że tablice miały trafić do pewnej agencji, która pośredniczy w tańszych rejestracjach. Ubezpieczenie samochodu we Włoszech jest znacznie droższe niż w Polsce, bo wiąże się ze znacznie wyższą wypadkowością, więc ubezpieczyciela kompensują sobie w ten sposób ponoszone wydatki. Dochodzi do patologicznych sytuacji gdzie ubezpieczenie samochodu lub skutera kosztuje więcej niż sam pojazd.
Zgodnie z przepisami osoby, które mieszkają na stałe we Włoszech muszą zarejestrować w tym kraju w ciągu 90 dni od uzyskania meldunku, a jeżeli tego nie zrobią, to grozi im kara wynosząca nawet kilka tysięcy euro. Natomiast jeżeli auto należy do kogoś, kto nie ma meldunku we Włoszech, to wystarczy mieć w papierach umowę użyczenia takiego samochodu i można poruszać się autem na obcych tablicach rejestracyjnych i płacąc ubezpieczenie w kraju rejestracji pojazdu. Oczywiście, że Włosi nie jeżdżą do Polski, tylko korzystają z pośredników, gdzie zostawiają odpowiednią sumę euro i czekają na paczkę z kompletem dokumentów i polskimi tablicami rejestracyjnymi. A na kogo są rejestrowane samochody w Polsce? Zapewne na tzw. słupów.
Więcej o procederze przeczytacie w tym artykule:
Według szacunków rządowych w okolicach Neapolu jest już ponad 35 tys. pojazdów zarejestrowanych w Polsce, więc skala jest ogromna. Zapytacie, a co z polskimi przeglądami, które przecież są obowiązkowe? Jeżdżą bez nich. Ubezpieczenie ma chronić przed karami za jego brak, a nie działać.
Włosi zdecydowali, że czas z tym skończyć
Zaczęli przyglądać się polskim pojazdom i agencjom pośredniczącym w takim sposobie rejestracji pojazdów. Jednak musimy pamiętać o tym, że Włosi, więc zanim zwalczą proceder minie jeszcze kilka lub kilkanaście lat, w trakcie których przeciętny Włoch będzie mógł zaoszczędzić tysiące euro. Gra warta świeczki.
Więcej o tablicach rejestracyjnych przeczytacie w: