REKLAMA

Kilka dekad przed Strefą Czystego Transportu w Katowicach. Wtedy było trochę inaczej

Kilka razy w ramach różnych tekstów odnosiłem się do dzikiego parkowania w Centrum Warszawy w latach 90. Czy w innych miastach Polski było wtedy lepiej? A skąd, było tak samo źle. W Katowicach na ten przykład również.

Kilka dekad przed Strefą Czystego Transportu w Katowicach. Wtedy było trochę inaczej
REKLAMA

Zdjęcie opublikowane przez portal Katowice i okolice na starej i nowej fotografii na łamach Facebooka przedstawia katowicką ulicę Dworcową, na wysokości skrzyżowania z ulicą św. Jana. Fotografia nie jest okraszona datą, ale po pobieżnej analizie scenografii można wywnioskować, że mogło być wykonane na przełomie lat 80. i 90. - nie ma jeszcze wszechobecnej reklamozy typowej dla nowej dekady, dlatego nawet bardziej skłaniam się ku latom 80.

REKLAMA

Widać samochody zaparkowane na każdym wolnym skrawku przestrzeni

Uprzedzając wszystkie ewentualne aktywistyczne lamenty, że redaktor Reicher popiera parkowanie na chodniku - nie, nie popiera, jeżeli jest to robione wbrew obowiązującym przepisom i bez szacunku do innych uczestników ruchu, pieszych i kierujących.

Rzeczywistość przedstawiona na zdjęciu jest natomiast taka, że w sercu Śląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jakimikolwiek zakazami zatrzymywania się i postoju nikt się nie przejmował. Żodyn. Żodyn niy zwraco uwogi.

Tak samo, jak w TYM materiale poświęconym pogodnemu zagadnieniu w Warszawie, tak i tutaj samo parkowanie na chodniku to jedno, a stawianie samochodu na skrzyżowaniu czy przejściu dla pieszych to drugie.

Infrastruktura nie nadążała za wzrostem intensywności ruchu

To nie jest oczywiście odosobniony przypadek, bo tego typu zjawisko dotyczyło bodaj wszystkich większych polskich miast i aglomeracji. Ludzie parkowali auta gdzie tylko się da, bo dynamiczny rozwój motoryzacji wyprzedził rozwój infrastruktury.

Samochodów było coraz więcej, a miejsc do parkowania wciąż tyle samo, dlatego ludzie “wydeptywali” je sobie sami tam, gdzie było to technicznie możliwe. A co przedstawia ten okrągły znak z czerwonym krzyżykiem na granatowym polu? Pewnie nic ważnego - parkuj, Kaźmirz, bo mamy mało czasu!

Opłat za parkowanie nie było tutaj jeszcze przez wiele lat

Pionierem w pobieraniu opłat za parkowanie na terenie był Kraków, który pierwszą płatną strefę wprowadził już w 1988 roku - pisałem o tym kiedyś TUTAJ. Pomogło to w dużym stopniu uporządkować centralną część miasta.

Niezależnie od tego, w którym roku powstało załączone zdjęcie, strefa płatnego parkowania w Katowicach w tamtym momencie z pewnością jeszcze nie istniała i nie będzie istnieć przez bardzo długi czas.

Dzisiaj ulica Dworcowa, podobnie jak i cała okolica, zmieniły się nie do poznania

Tak wyglądająca ulica Dworcowa to już historia - obecnie, z wyjątkiem krótkiego odcinka, pełni rolę deptaka. Niemniej, aż do okolic 2020 roku ulica pełniła normalną, transportową funkcję. Dla ruchu, a ściślej do parkowania samochodów pozostawiono wyłącznie krótki fragment na wysokości skrzyżowania z ulicą Św. Jana - dokładnie ten sam, który uwieczniony został na zdjęciu.

REKLAMA

Aktualnie ulica Dworcowa znajdzie się w katowickiej Strefie Czystego Transportu, co akurat nie będzie miało żadnego znaczenia dla ludzkości, bo i tak niemal nikt tamtędy nie jeździ. 

Ale cała opowieść pięknie spina się klamrą.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-22T10:21:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T17:27:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T10:08:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T20:22:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T18:41:06+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T17:58:35+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T17:14:17+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T13:33:06+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T12:25:39+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA