REKLAMA

Nowe Mitsubishi ASX jest postarane na 30 proc. Nosa z tyłu nie odzobaczysz

Nowe Mitsubishi ASX okazało się Renault Capturem ze zmienionym znaczkiem. I właśnie w tym znaczku - a raczej jego braku - tkwi problem.

nowe Mitsubishi ASX 2022
REKLAMA
REKLAMA

Badge engineering, czyli oferowanie tego samego samochodu z różnymi znaczkami, ma długą historię i mało kogo dziwi. To opłacalne dla firm, bo nie muszą wydawać pieniędzy na konstruowanie różnych modeli, a i tak są w stanie je oferować. Co jednak nie znaczy, że czasami nie możemy się uśmiechnąć i unieść brwi na widok nowego wytworu tego typu. Zwłaszcza jeśli nowy model z nowym znaczkiem dostaje nazwę, pod którą wcześniej sprzedawano samochód oryginalnie wymyślony przez daną markę.

Tak jak w przypadku „nowego” Mitsubishi ASX

Każdy, kto pomyślał, że nowe Mitsubishi ASX jest podobne do Renault Captura, jest w błędzie. Ono nie jest podobne – to JEST Renault Captur. Ma to oczywiście swoje zalety. Ten samochód jeszcze nie wszedł do salonów, a my już dawno go przetestowaliśmy!

REKLAMA

Czy nowe Mitsubishi ASX różni się czymś od Renault? Czy japońscy inżynierowie dodali tu trochę swojej technicznej perfekcji? Czy gdziekolwiek widać, że to wóz ze znaczkiem z krainy sushi, a nie bagietek?

Owszem. Spójrzcie na tył samochodu

Tak wygląda Renault Captur.

REKLAMA
nowe mitsubishi asx

A tak nowe Mitsubishi ASX.

nowe mitsubishi asx

Gdzie tkwi różnica? Mitsubishi dokonując „inżynierii znaczkowej” nie zdecydowało się na umieszczenie z tyłu Ren… ekhm, ASX-a, znaczka. Zamiast niego postawiono na modny napis z rozstrzelonymi literami  (pozdrawiam lakierników, którzy będą to za kilka lat kleić w powypadkowych egzemplarzach). Tymczasem w Capturze znaczek z rombem nie tylko dawał obserwującym do zrozumienia, z jakim autem mamy do czynienia (teraz to będzie szczególnie ważne), ale i krył kamerę cofania.

REKLAMA

Skoro w ASX-ie takiego znaczka nie ma – ale kamera musiała się tam znaleźć – konstruktorzy naprawdę się postarali. Tak na 30 procent. To chyba najsłabszy „moment” tego auta. Kamera występuje osobno, a jej obudowa wygląda jak nos. Kojarzy mi się trochę z pewnym słynnym indonezyjskim zwierzęciem z memów. Wiecie, o którego chodzi. Symbolizuje skąpstwo.

Mikołaj Adamczuk
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA