Nie da się, ale próby cały czas trwają. Na szwedzkiej prowincji ktoś postanowił uzbierać maksymalną liczbę gratów.

Zdjęcia przysłał Maciej A., który pewnego dnia jechał sobie przez szwedzką prowincję i zauważył tam graciarnię. Potem jechał znowu i wydało mu się, że graciarnia się powiększyła. Potem jeszcze parę razy i za każdym razem nie można było oprzeć się wrażeniu, że graciarnia stale się rozrasta. Cztery lata temu fur było tu o wiele mniej, a teraz... uwaga, zobaczcie sami, ale szykujcie się na ponad 100 zdjęć złomu.































































































A to nawet nie było wszystko. No cóż, grat-ulacje dla tego zbieracza. Udowadnia, że kupienie wszystkich gratów jest możliwe, trzeba tylko odpowiednio dużo czasu i systematyczności. O lokalizację nie pytajcie, nie znam. I tak nic nie jest na sprzedaż, wszystko będzie robione!