Oto nowy król stref czystego transportu. Ma 5,5 m długości i wtyczkę
Strefy czystego transportu mają nowego króla - to Mercedes Maybach w wersji plug-in, oczywiście potencjalnie zeroemisyjny i spalający mniej niż litr paliwa na setkę. Tak będzie, nie zmyślam.

A właściwie to już jest, bo oto na rynek chiński - a za chwilę na pozostałe, w tym europejski - wjeżdża ten oto Mercedes-Maybach S 580 e, czyli hybryda plug-in:
3 litry pojemności skokowej, 510 KM mocy sumarycznej całego układu, 750 Nm momentu obrotowego, 5,1 s do setki, a także - co pewnie najważniejsze - na wielu rynkach zniesienie konieczności płacenia albo obniżenie podatku drogowego. Ewentualnie niższa cena albo jakieś dopłaty, jeśli ktoś zupełnie przypadkiem zapomniał wprowadzić maksymalną wartość samochodu w przepisach kwalifikujących do dotacji na przyjazne środowisku pojazdy.
Zaraz, ale ten Maybach to już chyba był, widziałem go!
Yyy, trochę tak, a nawet całkiem tak. W kwietniu 2021 roku opublikowano bowiem takie zdjęcie:
I dotyczyło ono wprowadzenia do sprzedaży - w Chinach, bo i gdzie indziej - "bazowej" odmiany Maybacha, czyli 3-litrowej, 6-cylindrowej benzyny. Model dostał oznaczenie S 480 i najwyraźniej uznano, że tamte fotki były tak dobre, a sześć cylindrów to sześć cylindrów, że teraz dorysowano tylko klapkę do ładowania i inne felgi, i proszę - nowy model. Nikt się nie zorientuje.
Ale jak to - Maybach i sześć cylindrów?
Tak i to po raz drugi w tej generacji - poprzedni był oczywiście wspomniany S 480, który i tak raczej zawalidrogą nie był. Jednostka spalinowa w Maybachu S 580 e ma zresztą te same parametry - 367 KM i 500 Nm, po prostu wspomaga ją silnik elektryczny o mocy 150 KM i momencie obrotowym 440 Nm.
Ale żeby nie było, że to koniec zmian, to Mercedes informuje m.in. o dodaniu "niebieskich akcentów w reflektorach". Przy czym dla mnie oba zdjęcia wyglądają tak samo, ale może to dolne jest trochę za bardzo skompresowane, żeby zauważyć różnicę:
Pobawmy się teraz trochę kalkulatorem. Ile waży Maybach w wersji plug-in?
Na pewno się nad tym zastanawialiście, bo przecież eko-samochody powinny być małe, lekkie i w ogóle, więc zobaczmy, jak to wygląda w tym przypadku, posiłkując się danymi dotychczasowych Maybachów i zwykłych klas S.
Standardowa klasa S z przedłużonym rozstawem osi w wersji benzynowej 450 ma masę 2045 kg. S 580 e, czyli plug-in - 2380 kg, czyli dochodzi nam prawie 350 kg skomplikowanej elektroniki i innych podzespołów poprzez hybrydyzację napędu. Klasa S z V8 pod maską, czyli S 580 to 2095 kg, czyli między R6 a V8 jest mniej więcej 50 kg różnicy. Przyjmując te różnice jako stałe również dla Maybachów bazujących na klasie S, benzynowe S 480 ma masę 2225 kg, czyli Maybach S 580 e z tego newsa ma masę w okolicach 2500 kg.
To z kolei oznacza - proszę o werble - że sześciocylindrowa hybryda plug-in z dużym prawdopodobieństwem jest o... 200 kg cięższa niż 12-cylindrowy Maybach S 680. Ale to wersją z wtyczką będziecie sobie spokojnie latać po wszystkich strefach czystego transportu i to za nią np. w Holandii nie zapłacicie ani grosza podatku. Tylko dlatego, że może przejechać 100 km na elektrycznym napędzie. Może.
Tak, to ma sens.
Czytaj również: