Mansory wzięło się za nowe Lamborghini. To auto marzeń górnika
Znane z ekstrawaganckich projektów Mansory stworzyło na bazie Lamborghini Revuelto samochód marzeń dla górnika. Ma w sobie sporo węgla, ale nawet czternastka nie wystarczy, żeby go kupić.

Niemiecki tuner Mansory uznał najwyraźniej, że najnowszy flagowy model Lamborghini za sprawą swojego 1015-konnego hybrydowego napędu typu plug-in jest już wystarczająco kontrowersyjny, więc tym razem zrezygnował z krzykliwego lakieru. Zamiast tego postawił na surowe włókno węglowego i… jeszcze więcej mocy.

Tak powstało Mansory Carbonado X
Trzeba przyznać, że Revuelto w wydaniu doprawionym przez Mansory wygląda naprawdę dobrze. W pierwszej chwili można by było nawet uwierzyć, że to jakaś fabryczna, limitowana wersja specjalna, ale to nieprawda. W sensie – nieprawda, że to dzieło konstruktorów z Sant'Agata Bolognese, bo z tą unikatowością to akurat się zgadza. Mansory stworzyło bowiem Carbonado X tylko w 1 egzemplarzu, który trafi na wystawę do ich showroomu w Dubaju.

Najmłodsze dziecko niemieckiego tunera wyróżnia się w pełni karbonowym nadwoziem – z włókna węglowego są wykonane wszystkie elementy karoserii, a z seryjnego auta zostały w chyba jedynie światła i szyby. Mansory wyposażyło Carbonado X także w bardziej rozbudowany body-kit z agresywniej stylizowanymi zderzakami i progami oraz pokaźnym skrzydłem, dzięki czemu udało się podobno poprawić przepływ powietrza i chłodzenie, a także zwiększyć siłę docisku na tylnej osi.

Dopełnieniem zmian wizualnych z zewnątrz są dedykowane dla Revuelto obręcze kół FV.10 o średnicy 21 cali z przodu i 22 cali z tyłu, które w wariancie dla Carbonado X otrzymały jeszcze karbonowe nakładki. Nie można też nie zauważyć nowej, potrójnej końcówki układu wydechowego oraz takich detali, jak zastąpienie każdego emblematu Lamborghini logotypem Mansory.

Nowości we wnętrzu jest o wiele mniej. Kabinę wykończono ciemną Alcantarą z kontrastującymi dodatkami w turkusowym kolorze, jak np. pasy bezpieczeństwa czy pokrętło trybów jazdy. Do tego dochodzą jeszcze m.in. podświetlane panele z nazwą firmy na boczkach drzwi i oczywiście inny znaczek na kierownicy.

Zmiany stylistyczne to nie wszystko
Specjaliści z Mansory poświęcili również wiele uwagi modyfikacjom zespołu napędowego, a w zasadzie tylko silnikowi spalinowemu – wspomagające go trzy jednostki elektryczne pozostały nietknięte. 6,5-litrowe V12 po kuracji wzmacniającej wyciska 930 KM i 765 Nm zamiast standardowych 825 KM i 725 Nm, a moc systemowa całego układu wzrosła do niebotycznych 1120 KM (seryjnie – 1015 KM).
Dzięki temu Carbonado X przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,3 s (o 0,2 s szybciej niż Revuelto) i osiąga maksymalnie 355 km/h (o 5 km/h więcej). A jeśli kogokolwiek to interesuje, to podawane przez Mansory średnie zużycie paliwa wynosi 13,2 l/100 km.

No dobrze, a ile kosztuje Mansory Carbonado X?
Z racji, że to produkcja jednostkowa, Mansory nie ujawniło ceny. Należy się jednak spodziewać, że gdyby ktoś chciał zamówić dla siebie podobny egzemplarz, musiałby zostawić w salonie niemieckiego tunera siedmiocyfrową kwotę. Oczywiście w euro.
Przeczytaj więcej o ostatnich projektach Mansory:







































