REKLAMA
  1. Autoblog
  2. Wiadomości

Lamborghini Urus po liftingu na zdjęciach. Najważniejszych zmian nie widać

W Lamborghini muszą już czuć na karkach ciepły oddech Ferrari Purosangue, więc prace nad modernizacją ich SUV-a idą pełną parą. Lamborghini Urus po liftingu będzie przede wszystkim mocniejsze.

22.04.2022
12:44
lamborghini urus po liftingu
REKLAMA
REKLAMA

Lamborghini Urus to jedno z aut, które w ostatnich latach wzbudza wyjątkowo duże emocje. Sam pomysł na SUV-a ze znaczkiem z Sant’Agata Bolognese nadal niektórych oburza. Do tego dochodzi kontrowersyjny wygląd tego modelu. Nie przeszkadza to Urusowi w zdobywaniu serc klientów. Odpowiada już za połowę sprzedaży marki, która jest zresztą wysoka, jak nigdy wcześniej.

Teraz czekamy na Lamborghini Urus po liftingu

Zdjęcia egzemplarza wersji Evo, który porusza się po drogach już bez maskowania, opublikował właśnie portal Motor1. Trzeba sobie powiedzieć jasno – kto nie lubił dotychczasowego Urusa, raczej nie zakocha się w nowej wersji. Zmiany z zewnątrz są relatywnie niewielkie. Przedni zderzak ma inny układ wlotów powietrza. Sięgają aż do reflektorów - niczym w pokazanym niedawno Huracanie Tecnica. Wloty powietrza pojawiły się też na masce.

Z tyłu także zmieniono zderzak i wloty. Pojawił się większy dyfuzor, a dźwięk nadal wydobywa się z czterech końcówek wydechu. Co ważne, wszystkie są prawdziwe i działające. Choć inna sytuacja w przypadku Lamborghini byłaby prawdziwym skandalem.

Lamborghini Urus po liftingu przekona do siebie klientów przede wszystkim silnikami

Urus co prawda świetnie się sprzedaje, ale wkrótce przybędzie mu bardzo groźny konkurent. Mowa oczywiście o Purosangue ze stajni Ferrari. Nie będzie typowym SUV-em, ale i tak na pewno przekona do siebie wielu, którzy do tej pory myśleli o aucie z bykiem w logo. Dlatego Lamborghini Urus po liftingu dostanie coś więcej niż tylko inne zderzaki.

Obecnie, jedyny dostępny w tym modelu silnik to 650-konne, podwójnie doładowane, czterolitrowe V8. Rozwija 850 Nm momentu obrotowego. Po modernizacji, prawdopodobnie przekroczy barierę 700 KM. Spodziewane są także modyfikacje zawieszenia, hamulców i redukcja masy, osiągnięta m.in. dzięki zastosowaniu włókna węglowego na szeroką skalę. To sprawi, że benzynowy Urus stanie się najszybszą, ale niejedyną i wcale nie najmocniejszą wersją w gamie.

Lamborghini Urus po liftingu będzie mieć także wersję plug-in

REKLAMA

Hybryda z wtyczką osiągnie nawet ponad 820 KM. Nie pobije zapewne wspomnianej wcześniej odmiany na torze, ale dodatkowy „kopniak” ze strony silnika elektrycznego może sprawić, że przyspieszenie będzie dosłownie zapierać dech w piersiach. Taka wersja obniży też emisję CO2 w gamie marki (obecnie jeszcze nadal całkowicie spalinowej).

Lamborghini Urus po liftingu ma zadebiutować na sierpniowym konkursie elegancji w Pebble Beach, co zapewne jeszcze bardziej oburza purystów („Jaka elegancja? W tym ordynarnym SUV-ie?!”). Będzie to jednak premiera wersji spalinowej. Na hybrydę trzeba będzie poczekać do roku 2023.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA