Kraków poluje na kierowców. Straż dostanie aplikację
Kraków, zgodnie z planem, uruchomił swoją strefę czystego transportu. Nie zdecydował się przy tym pójść w ślady Warszawy.

Ślad warszawski to w przypadku SCT oczywiście wprowadzenie samej strefy, a później przez długi czas zastanawianie się, co właściwie z tym zrobić. Wystarczy tylko przypomnieć, że w Warszawie SCT działa od lipca 2024 roku, a pierwszy mandat za jej naruszenie wystawiono... w grudniu tego roku.
W Krakowie postanowiono zrobić inaczej. Zamiast biernego czekania będzie... losowanie.
"To teraz sprawdzimy tego"
Jak podaje Gazeta Krakowska, obecnie nie ma prawnej opcji, żeby po prostu ustawić kamery i na bazie zdjęć wystawiać mandaty za naruszenie przepisów. Zamiast tego - o czym donoszą też użytkownicy w mediach społeczenościowych - straż miejska postawiła na... losowe kontrole.
Tak, cały system w obecnej wersji - i to według przedstawiciela straży miejskiej z Krakowa - wygląda tak, że strażnicy miejscy zatrzymują wybrane samochody, sprawdzają, czy pojazd spełnia normy, a jeśli nie - czy została wniesiona odpowiednia opłata.
Bo tak - w ramach okresu przejściowego dalej można wjeżdżać autem niespełniającym wymogów, o ile po prostu się zapłaci. Można nawet wykupić abonament, w ramach którego za 100 zł miesięcznie możemy się poruszać absolutnie czymkolwiek i w razie kontroli po prostu okazać odpowiednie pokwitowanie.
Czyli wszystko ręcznie?
Tak, chociaż jest jakieś światełko w tym tunelu pełnej nieskuteczności. Otóż gotowa ma być baza pojazdów, które mogą poruszać się po strefie i specjalna aplikacja, która podpowie strażnikom, które auto wypadałoby skontrolować.
To jednak dalej oznacza, że szanse na otrzymanie mandatu są minimalne. W końcu raczej nikt nie będzie się puszczał w pogoń za 20-letnim Oplem Astrą, tylko dlatego, że gdzieś zaszło podejrzenie, że może nie spełniać norm. Ot, kilka popisowych akcji na wjeździe do miasta, sprawdzanie papierów, może ktoś przypadkiem wpadnie.
Czyli jest może i trochę inaczej niż w Warszawie, ale skutek i poważanie SCT będzie z pewnością podobne.
Co poza tym trzeba wiedzieć o SCT w Krakowie?
Głównie to, że ma całkiem bogatą listę wyłączeń. Bezterminowo "wyłączeni" ze strefy są między innymi mieszkańcy Krakowa, jeśli kupili auto przed wejściem uchwały w życie. Zwolnione są też pojazdy specjalne, zabytkowe, osób z niepełnosprawnością, pojazdy wożące pacejntów do placówek medycznych.
Dodatkowo osoby, które nie mieszkają w Krakowie, mogą wykupić albo abonament - 100 zł w 2026 r. za każdy meisiąc - albo opłacić stawkę godzinową. To ostatnie kosztuje 2,5 zł, ale jeśli opłacimy 2 godziny z rzędu, to w 2026 mamy opłacony już cały dzień.
Czytaj więcej o SCT w Krakowie:







































