Unikatowe Ferrari Enzo na aukcji. Nie jest czerwone, ale i tak będzie drogie
W ofercie domu aukcyjnego RM Sotheby’s pojawiło się wyjątkowe Ferrari Enzo. Jego unikatowość tkwi nie tylko w kolorze nadwozia, a ostateczna cena sprzedaży pewnie zwali z nóg.

Zawdzięczające swoją nazwę założycielowi firmy Ferrari Enzo to zdecydowanie jeden z moich ulubionych supersamochodów w historii. Było produkowane w latach 2002-2004 i oficjalnie mówi się, że powstało 400 sztuk, choć niektóre źródła twierdzą, że zbudowano ich nawet o 100 więcej. Ach, ci Włosi. Tak czy inaczej, model ten od samego początku był łakomym kąskiem dla kolekcjonerów i dziś na licytacjach osiąga zawrotne sumy.
Niedługo będzie można kupić ciekawy egzemplarz
W sobotę 25 kwietnia na aukcji RM Sotheby's w Monako na sprzedaż trafi Ferrari Enzo w bardzo rzadkiej, ale jak najbardziej w pełni fabrycznej konfiguracji kolorystycznej – z nadwoziem w kolorze Argento Nurburgring i wnętrzem wykończonym czerwoną skórą. Przedstawiciele domu aukcyjnego podają, że to zaledwie jedno z 9 srebrnych Enzo i jedno z 5 z takim wnętrzem.

Do jego napędu służy absolutnie seryjny, umieszczony centralnie silnik 6.0 V12 połączony z 6-biegową skrzynią sekwencyjną. Ta wolnossąca jednostka generuje 660 KM i 657 Nm, zapewniając przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 3,65 sekundy i prędkość maksymalną przekraczającą 350 km/h.

Ten konkretny egzemplarz został zamówiony w kwietniu 2002 roku przez klienta z Wielkiej Brytanii i dostarczony do niego dopiero ponad dwa lata później, w czerwcu 2004 roku. Przez następnych 15 lat włoskie superauto było w rękach swojego pierwszego właściciela, w międzyczasie przeprowadzając się wraz z nim do Szwajcarii.
W 2019 roku opisywane Ferrari Enzo zostało sprzedane do Francji i stąd też jego obecne, francuskie tablice rejestracyjne. Mniej więcej w tym samym okresie przeszło także proces certyfikacji przez Ferrari Classiche, uzyskując tzw. czerwoną książkę, potwierdzającą jego oryginalność i stan.

Do dziś ten supersamochód przejechał 19 079 km. Mogłoby się wydawać, że jak na ponad 20 lat to niewiele, jednak pamiętajmy, że mówimy o Ferrari – w świecie Enzo to już całkiem poważny przebieg. Choć do prezentowanego kiedyś na naszych łamach rekordzisty i tak mu jeszcze sporo brakuje:
Dużym atutem oferowanego przez RM Sotheby’s egzemplarza jest bogata historia serwisowa z wyspecjalizowanych i cenionych warsztatów. Miły dodatek stanowią również komplet instrukcji oraz zestaw akcesoryjnych toreb na bagaże.

To wszystko sprawia, że srebrne Ferrari Enzo jest wyceniane na 4,9-5,3 mln euro, czyli ok. 21-23 mln zł. Za niecały miesiąc przekonamy się, za jaką kwotę faktycznie zmieni właściciela. Ja tymczasem idę zagrać w totka. Może uda mi się jeszcze trafić szóstkę przed aukcją.
- Przeczytaj także: Znaleźliśmy „polskie Ferrari”. Było ukryte na Mokotowie



















