Szwedzi w małych miastach nadal jeżdżą youngtimerami. I bardzo dobrze
Szwedzi lubią swoje samochody, zwłaszcza te starsze. Wystarczyło kilka godzin w przypadkowym szwedzkim mieście, aby się utwierdzić w tym, że niezmiennie jest to prawda.

Niedawno moi dobrzy ludzie udali się na dwudniową wycieczkę do Karlskrony. Miasto jest mniej więcej wielkości Sieradza i liczy sobie niespełna 40 tysięcy mieszkańców. Nie to było głównym punktem wycieczki, ale nie godzi się być graciarzem, pojechać do Szwecji i nie rozglądać się za starymi SAABami i Volvo. Na szczęście, Szwedzi nadal są wierni swoim produktom z dawnych lat - przyjmijmy, że tym mniej więcej do przełomu wieków.
Autorem poniższych zdjęć jest Filip Jędrzejczak, jeden z redaktorów serwisu petrolheart.pl.
Dominują późne modele Volvo 940
Nie jest bynajmniej tak, że te samochody stoją wszędzie, ale wystarczył krótki spacer, aby zapełnić kliszę różnymi egzemplarzami modelu 940. Wraz z późniejszym S/V90 były to ostatnie auta szwedzkiej marki z napędem na tylną oś, co w drugiej połowie lat 90. stanowiło już ogromną rzadkość.


Jeździ też trochę późnych egzemplarzy modelu 740
Tych najstarszych niestety nie udało się ani razu przyuważyć, ale te młodsze 740-tki stanowiły całkiem powszechny krajobraz Karlskrony.



Starsze modele Volvo też się trafiają, ale o wiele rzadziej
Być może, gdyby wycieczka trwała dłużej, takich wozów na zdjęciach byłoby więcej. Co nie zmienia faktu, że tu i ówdzie czasami przemieszcza się jakieś Volvo 240.
Ciekawostką jest, że w teorii wszystkie wymienione do tej chwili modele mogły być wyprodukowane w tym samym roku - w latach 1991-1993 produkowano równocześnie zarówno model 240, jak i 740 oraz najmłodszy 940. Dla uzupełnienia dodam jeszcze 850, powoli zastępujące model 240 od 1991 roku.


SAAB prawie tutaj nie istnieje
Patrząc po zdjęciach, Szwedzi o wiele bardziej poważają Volvo. SAABy przez te dwa dni były na drodze niemal niewidoczne. Jedyny uchwycony egzemplarz jest wszakże niczego sobie, bo to klasyczny model 99.

Większość starszych egzemplarzy Volvo to wersje kombi
Być może zdjęcia tego w całości nie oddają, ale jakieś ⅔ napotkanych aut sprzed co najmniej 15-20 lat ma nadwozia w wersji kombi. Rozszerzając listę o nieco nowsze modele 850 i V70, sytuacja wygląda jeszcze bardziej okazale.

Szwedzi lubią klasyczne auta i nie mają z tym problemu
Chociaż na poziom życia ludzie nie mogą tutaj narzekać, nikt nie ma parcia na jeżdżenie wypasionymi i nowoczesnymi furami. Owszem, Karlskrona to nie Sztokholm, ale mam znajomych, którzy mieszkają na przedmieściach stolicy Szwecji i tam pod względem klasyków na drogach wcale nie jest gorzej. Wręcz przeciwnie, jest jeszcze lepiej.
Nowych modeli Volvo wyprodukowanych już pod chińską flagą nikt przez te dwa dni nie widział. To na pewno był przypadek.



















