REKLAMA

CPN przeszedł przez sejm. Kierowcy już czekają na zmiany

Sejm zrobił swoje. Ekspresowo, niemal jednomyślnie i w tempie, do którego polscy politycy nas nie przyzwyczaili. 27 marca polscy posłowie przegłosowali pakiet ustaw, który rząd Donalda Tuska złożył ledwie dzień wcześniej – i już Wielki Piątek ma być trochę lżejszy dla portfela każdego, kto tankuje. Przynajmniej w teorii.

ceny paliwa obniżki
REKLAMA

Skąd się wzięło CPN?

Ataki USA i Izraela na Iran oraz faktyczne wstrzymanie ruchu tankowców przez Cieśninę Ormuz wywindowały ceny ropy Brent do niemal 120 dolarów za baryłkę. Zamknięcie Cieśniny Ormuz 4 marca odcięło eksport ropy i skroplonego gazu ziemnego z większości krajów Bliskiego Wschodu – IEA określiło to jako „największe wyzwanie dla globalnego bezpieczeństwa energetycznego w historii”. Trudno o bardziej obrazowe określenie tego, co obecnie dzieje się na rynkach.

REKLAMA

W ciągu ostatnich tygodni ceny ropy wzrosły o około 45 proc., oleju napędowego o ponad 40 proc., a benzyny o około 25 proc. Na polskich stacjach benzynowych kierowcy szybko odczuli konsekwencje. Premier Tusk wreszcie przeszedł od słów do czynów i ochrzcił swój plan z wdziękiem, którego zapewne zazdrości cała branża copywriterska: CPN – Ceny Paliwa Niżej. Dziś pakiet przeszedł przez sejm.

Co dokładnie uchwalono?

Pakiet zakłada obniżenie podatku VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. oraz zmniejszenie akcyzy do minimum wymaganego przepisami unijnymi – o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego. Do tego dochodzi trzeci filar: maksymalna cena paliw będzie ustalana według formuły obejmującej średnią cenę hurtową powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej będzie zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.

Rząd obiecuje obniżkę cen na stacjach o około 1,20 zł na litrze każdego z paliw jeszcze przed świętami wielkanocnymi. Premier zaznaczył jednak, że ostateczna cena zależy też od sytuacji na rynkach globalnych. Innymi słowy: jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, cuda finansowe mają swoje granice.

Sejm w tempie Usaina Bolta

Po wczorajszym ogłoszeniu posłowie już dziś przeszli do głosowania. Za przyjęciem nowelizacji ustanawiającej maksymalne ceny detaliczne głosowało 428 posłów, przeciwnych było 12 – wszyscy z Konfederacji. Ustawa o obniżeniu akcyzy została przyjęta przez 436 parlamentarzystów bez żadnego głosu sprzeciwu. Konfederacja przekonywała, że regulacja cen to krok w złym kierunku, lecz tym razem jej argumenty trafiły w próżnię.

Koszt obniżki VAT to według ministra Domańskiego 900 mln zł miesięcznie, a obniżka akcyzy to dodatkowe 700 mln zł miesięcznie – łącznie około 1,6 mld zł co miesiąc. Szacuje się, że koszt dla budżetu z tytułu obniżek akcyzy za okres do 30 czerwca 2026 roku wyniesie ok. 2,1 mld zł. Tymczasowość pakietu jest wpisana wprost w przepisy – rozwiązanie ma działać najwyżej do końca czerwca. Potem rząd będzie elastycznie dostosowywał stawki do sytuacji. Cokolwiek to znaczy.

Komisja Europejska patrzy krzywo

Rzeczniczka KE ds. podatkowych Louise Bogey poinformowała, że dyrektywa VAT nie przewiduje możliwości zastosowania obniżonej stawki na dostawy paliw silnikowych. Krótko mówiąc: Polska łamie unijne prawo.

Rząd liczy, że Bruksela przymknie oko – i nie jest w tej nadziei osamotniony. Rząd Hiszpanii w reakcji na ten sam kryzys właśnie obniżył VAT na paliwa z 21 do 10 proc., co KE również musiałaby zakwestionować. Strategia negocjacyjna brzmi więc: „za chwilę będzie nas więcej". Siła w liczbach – chyba że Bruksela postanowi karać hurtowo.

Prezydent podpisze w locie – dosłownie

Procedura legislacyjna była tak ekspresowa, że Karol Nawrocki nie zdążył nawet poczekać na ustawy na miejscu. Prezydent miał już być na lotnisku, gdy uchwalone przez Sejm przepisy dopiero trafiały do Senatu.

Decyzję w sprawie podpisania mógł podjąć podczas lotu nad Atlantykiem lub po wylądowaniu w Dallas – otoczenie prezydenta już wcześniej zapowiadało, że obie ustawy podpisze. Podpisywanie ustaw obniżających ceny paliwa wywindowane przez wojnę USA na pokładzie samolotu lecącego do USA – oto symbol naszych czasów.

Czekamy na efekty. I na koniec wojny

Obniżki mają wejść w życie jeszcze przed Wielkanocą. Mechanizm jest skonstruowany tak, żeby stacje benzynowe nie mogły zatrzymać zysku dla siebie kosztem kierowców. Premier zapowiedział też, że w przypadku stwierdzenia nadmiernych zysków koncernów paliwowych możliwe będzie zastosowanie podatku od nadmiarowych zysków, tzw. windfall tax.

Pytanie brzmi jednak, jak głęboka będzie ulga przy dystrybutorze, skoro ceny ropy Brent nadal oscylują powyżej 100 dolarów za baryłkę, a rynki wciąż z niepokojem przyglądają się konfliktowi na Bliskim Wschodzie. Rząd obniży podatki – ale ropa to nie podatek. Cena benzyny po Wielkanocy zależy w równym stopniu od decyzji w Warszawie, co od rozmów Waszyngtonu z Teheranem.

REKLAMA

Czytaj więcej:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-27T14:35:01+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T12:21:53+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T11:07:58+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T10:26:14+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T08:31:18+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T07:46:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T19:01:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T17:49:49+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T17:01:07+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T13:57:45+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T11:21:50+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T10:29:28+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T10:05:15+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA