REKLAMA

Tak dziwne posty mogą powstać tylko w Naszym Mieście. Skandal na buspasie

„To możliwe chyba tylko w Warszawie, żeby radiowóz Straży Miejskiej stał w korku na buspasie” – napisano na twitterowym koncie „Miasto jest Nasze”. Ta historia ma ciekawy zwrot akcji.

buspas
REKLAMA

Uwielbiam, gdy ktoś pisze „takie rzeczy są możliwe tylko w Polsce”, ewentualnie „tylko w Warszawie”, „tylko w Krakowie” i tak dalej. Zazwyczaj – o ile nie mówimy o takich wydarzeniach jak np. lądowanie na lotnisku imienia Fryderyka Chopina, które rzeczywiście istnieje tylko w Warszawie – mówiący kompletnie nie ma racji. Zwykle chodzi o to, by w ten sposób podkreślić jakieś rzekomo specyficzne tylko dla danego narodu przywary i wzbudzić u czytającego wstyd. „Tylko Polacy tak śmiecą” – pisze na przyklad ktoś, kto chyba nigdy nie był za granicą gdzieś indziej niż ewentualnie Niemcy czy Szwajcaria.

REKLAMA

Jest też kwestia łamania przepisów drogowych

Według wielu uczestników internetowych dyskusji, Polska – a najbardziej Warszawa – jest światowym centrum drogowego piractwa. Nigdzie indziej, tylko nad Wisłą, ludzie przekraczają prędkość, parkują na zakazie i wjeżdżają na buspas, gdy nie są do tego uprawnieni. Oczywiście.

Na profilu organizacji Miasto jest Nasze pojawiło się zdjęcie z tego typu podpisem.

Widać na nim zatłoczony buspas na ulicy Wołoskiej. Rzeczywiście, korek składa się przede wszystkim z aut, które nie są uprawnione do wjazdu na tę część drogi. Ale…

Po pierwsze – gdyby sprawa była rzeczywiście pilna, radiowóz Straży Miejskiej włączyłby niebieskie sygnały i syrenę i pojechał jako pojazd uprzywilejowany, nie stojąc w korku.

Po drugie, buspas obowiązuje tylko w tygodniu i to w określonych godzinach. Jak widać na znaku – od 6 do 20. Na zdjęciu jest zupełnie jasno, więc raczej nie mówimy tu o wieczorze, ale taki ruch w tym miejscu w sobotę jest już zupełnie możliwy. Pobliska i widoczna na fotce Galeria Mokotów przyciąga mnóstwo kierowców z całej Warszawy i okolic.

Po trzecie, jazda po buspasach bez uprawnień – nawet jeśli rzeczywiście miała tu miejsce – nie jest ani warszawską, ani polską specyfiką. Ale o tym już wspominałem.

O co w takim razie chodzi w tym poście?

Jeśli faktycznie zrozumiałem post właściwie, jego przekaz to „głupi warszawiacy blokują buspas i przez to nieuprzywilejowany radiowóz straży miejskiej nie może przejechać”. To oznacza, że jest dziwny.

Ale jest i druga opcja. Uwaga, to będzie dobry zwrot akcji.

Otóż samochód Straży Miejskiej w ogóle nie może wjechać na buspas

REKLAMA

Autobusy, samochody elektryczne, auta Miejskiego Transportu Osób Niepełnosprawnych, taksówki, motocykle i karetki. Takie pojazdy mogą wjechać na buspas w godzinach i dniach jego obowiązywania. Czy radiowóz straży miejskiej jest w tej grupie? O ile nie jest uprzywilejowany, czyli nie jedzie z włączonymi sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi – nie. A więc może to taki był sens twitterowego wpisu? Wtedy bym go choć trochę rozumiał.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-03T16:13:44+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T14:12:15+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T12:03:12+02:00
Aktualizacja: 2025-04-01T17:24:50+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA