REKLAMA

Jak kochać to księżniczkę, jak kraść to Brabusa. Złodziej z gwoździem z mózgu

Zawsze myślałem, że do kradzieży samochodów należy posiadać specyficzny zestaw umiejętności, a przede wszystkim trzeba myśleć. Okazuje się, że to ostatnie jest mocno nieprawdziwe. Nie dało się wybrać bardziej rzucającego się w oczy samochodu.

Jak kochać to księżniczkę, jak kraść to Brabusa. Złodziej z gwoździem z mózgu
REKLAMA

Ze zdumieniem przeczytałem najnowszą informację prasową polskiej policji. Okazało się, że ktoś wpadł na pomysł kradzieży samochodu, który rzuca się w oczy z kilometra. Nie dało się wybrać bardziej krzykliwego auta, ale najwidoczniej to nie była zwykła kradzież, tylko realizacja zamówienia.

REKLAMA

Złodziej ukradł Brabusa. To jak ukraść Pałac Kultury i liczyć, że nikt tego nie zauważy

Skradziony Mercedes-AMG G63 z pakietem Brabusa zniknął w Berlinie. Złodziej prawdopodobnie zmierzał w kierunku wschodnim. Może na Ukrainę, a może dalej, np. do Rosji. Policjanci z Niemiec ustalili, że samochód przemieszcza się w kierunku Polski, więc poprosili o pomoc naszych mundurowych. Według komunikatu policji patrole umieszczono na kluczowych odcinkach autostrady A4 i trasach dojazdowych. Policjanci rozpoczęli łowy. Zapytacie, ale czemu zaangażowano tak dużo środków ? Odpowiedź jest brutalna: jak ktoś ma klasę G za milion złotych, to znaczy, że jest odpowiednio dobrze ustawiony i zapewne potrafi pociągnąć za odpowiednie sznurki.

Oczywiście może się okazać, że to przypadek i tyle samo patroli ruszy za waszą skradzioną Toyotą Corollą, ale nie życzę nikomu, żeby testował to w praktyce. Wracając do naszego złodzieja. Samochód został zauważony na autostradzie i po krótkim pościgu udało się zatrzymać auto razem z kierowcą. Wbrew pozorom Mercedes-AMG G63 średnio nadaje się do uciekania przed policją, bo może i jest szybki na prostych, ale manewrowanie nim to droga przez mękę.

REKLAMA

Za kierownicą skradzionego samochodu siedział 30-latek z Dolnego Śląska. Złodziej myślał, że zmyli tropy zmieniając tablice rejestracyjne, ale to jak schowanie się za pojedynczym źdźbłem trawy. Nie uda się. Według policji sprawa ma charakter rozwojowy, zatrzymany usłyszał zarzut paserstwa, kierowania pomimo cofniętych uprawnień oraz używanie tablicy rejestracyjnej przypisanej do innego samochodu. Za to wszystko grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Będzie miał sporo czasu, żeby się zastanowić czy kradzież samochodu, który widoczny jest z kilometra, to na pewno dobry pomysł biznesowy.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-29T15:43:21+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T13:51:45+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T12:05:25+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T12:00:23+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T11:12:19+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T20:07:17+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T19:16:21+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T17:22:35+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T16:07:16+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T15:08:30+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T13:23:21+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T10:33:41+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T08:30:35+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA