REKLAMA

Stellantis może zyskać nową markę. Jest luksusowa, tania i chińska

Koncern Stellantis prowadzi rozmowy z nową chińską marką, która mogłaby skorzystać z europejskich fabryk, by uniknąć ceł. Oprócz Hongqi jest jeszcze kilku zainteresowanych, którzy was zaskoczą.

Stellantis może zyskać nową markę. Jest luksusowa, tania i chińska
REKLAMA

W motoryzacyjnym świecie wszystko potrafi się zmieniać jak w kalejdoskopie. Dopiero co mogliście przeczytać, że Stellantis chce skupić się na czterech najważniejszych producentach, by reszta skoncentrowała się na konkretnych segmentach lub regionach, co miałoby pomóc w poprawie sytuacji finansowej. Teraz okazuje się, że lista marek koncernu ma poszerzyć się o chińskie Hongqi, obecne już zresztą na polskim rynku.

REKLAMA

Stellantis rozmawia z Hongqi o współpracy

Początki Stellantis sięgają nie tak daleko, bo 2021 roku, kiedy to francuskie PSA połączyło się z włosko-amerykańskim FCA. Mimo wzlotów i upadków struktura koncernu pozostaje praktycznie niezmienna, a trzy lata temu wziął on pod swoje skrzydła markę Leapmotor. Mogłoby się wydawać, że tak gigantyczne przedsięwzięcie wystarczy do utrzymania rentowności, ale tylko w 2025 roku Stellantis odnotował spadek wyników i stratę na poziomie 22,3 mld euro. Sytuację trzeba ratować – i pojawił się plan.

Niedawno Reuters informował, że Stellantis chce skoncentrować uwagę na najważniejszych markach. Teraz na ich łamach można przeczytać coś zupełnie innego. Według zaznajomionych źródeł koncern prowadzi rozmowy z Hongqi, które mają na celu zainteresować chińskiego producenta wykorzystaniem fabryki w Hiszpanii w celu uniknięcia budowy nowego zakładu oraz unijnych ceł. Miałoby to też wpływ na łatwiejsze dotarcie do europejskich klientów, którzy zyskaliby ponad dwanaście modeli hybrydowych i elektrycznych do 2028 roku.

Co ciekawe, w rozmowach ma uczestniczyć Leapmotor, ponieważ Stellantis ma w nim 20 proc. udziałów, podobnie jak koncern FAW Group ze swoimi 5 proc., będący właścicielem Hongqi. Jego obecność wiąże się zapewne również z faktem, że dwójka chińskich producentów współpracuje ze sobą i dzieli się technologiami.

Na Hongqi się nie kończy

Wygląda jednak na to, że za zamkniętymi drzwiami dzieje się zdecydowanie więcej. Rzecznik Stellantis powiedział bowiem, że koncern prowadzi rozmowy z wieloma producentami z całego świata, co sugeruje, że na celowniku są także inni. Kilka tygodni temu pojawiły się plotki o rzekomym partnerstwie z Dongfengiem, które umożliwiłoby mu korzystanie z fabryk Stellantis w Europie i analogicznie – produkcję samochodów Stellantis w Chinach. Mówi się, że przedstawiciele marek zdecydowali się nawet odwiedzić włoskie i niemieckie zakłady.

To jeszcze nie koniec dużych graczy. Część źródeł twierdzi, że Stellantis dyskutował też z markami Xpeng i Xiaomi. Niezależnie od tego, który z dziś wymienionych producentów zacieśniłby swoją relację z koncernem Stellantis, mógłby na tym dużo zyskać, zwłaszcza obniżeniem ceł i ociepleniem swojego wizerunku wśród tych, którzy wciąż nie są przekonani do chińskiej motoryzacji. Warto dodać, że niedawno na równie interesujący ruch zdecydowało się Volvo i Geely, w efekcie którego w salonach szwedzkiego producenta będziecie mogli kupić i serwisować samochody Lynk & Co.

REKLAMA

Dowiedz się więcej o koncernie Stellantis:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-28T20:07:17+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T19:16:21+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T17:22:35+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T16:07:16+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T15:08:30+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T13:23:21+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T10:33:41+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T08:30:35+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T07:44:47+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T19:54:49+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T19:16:38+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T17:29:17+02:00
Aktualizacja: 2026-04-27T15:38:54+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA