REKLAMA

Nie miał wstecznego biegu w swoim 14-letnim samochodzie. Załatał oponę i pomogło

Brak wstecznego biegu to poważny problem. Tym bardziej, gdy przestaje on działać bez wyraźnego powodu. 

brak wstecznego biegu
REKLAMA

Samochody to niesłychanie skomplikowane konstrukcje. Z roku na rok rośnie liczba czujników, a nieustanna obawa o bezpieczeństwo skutkuje tym, że producenci nie pozwalają na ruszenie z miejsca, gdy tylko komputer wykryje nieprawidłowości. Przekonał się o tym pewien Amerykanin. Jego zdziwienie było ogromne, bo jego samochód ma zaledwie 14 lat, więc gdyby go sprowadził do Polski, to niektóre media mogłyby napisać o imporcie złomu.

REKLAMA

Brak biegu wstecznego zmusił go do myślenia

Wsiadł do swojego samochodu, włączył wsteczny bieg, a samochód wyświetlił mu komunikat w rodzaju: „nigdzie dzisiaj nie pojedziesz, słonko”. Auto postanowiło podążać za znaną z filmów wojennych i lekcji historii zasadą ani kroku w tył. Można było jechać wyłącznie do przodu. Zagadka była tym bardziej skomplikowana, że świeciła się lampka systemu TPMS, który odpowiada za pomiar ciśnienia w oponach. Amerykanin wyszedł i zobaczył, że nie ma powietrza w oponie.

brak wstecznego biegu

Należał do tych mądrzejszych Amerykanów, którzy zamiast po pomoc drogową woleli samemu wziąć sprawy w swoje ręce. Podniósł samochód, zdemontował oponę, pojechał do wulkanizatora, ten załatał dziurę i właściciel mógł jeździć swoim samochodem do przodu i do tyłu, tak jak to powinno wyglądać.

Przyczyną braku ciśnienia w oponie był zwyczajny gwóźdź.

Ładowanie produktów...

Grabowski, co nas obchodzi, że jakiś Amerykanin naprawił sobie oponę?

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że samochodem z problemem był Bugatti Veyron. Niezbyt często dowiadujemy się, że ktoś sam naprawia Veyrona. Co ciekawe — producent nie przewiduje tej procedury, tylko zaleca wymianę opon na nowe. Z racji tego, że ten samochód to arcydzieło techniki motoryzacyjnej zdolne rozpędzić się do prędkości 407 km/h, to opony muszą być utrzymane w perfekcyjnym stanie. Wymiana jednej nie wchodzi w grę, musi to być cały komplet. W Stanach jest to koszt 38 tysięcy dolarów — jeżeli pojedziemy do ASO i około 5 tysięcy, gdy zaufamy rozwiązaniom aftermarketowym.

Z drugiej strony Amerykanin powinien porzucić pomysł rozpędzania się do wysokich prędkości z załataną oponą. Niemniej jednak cieszę się, że postanowił sam naprawić swój samochód. Piotr Szary również kiwa głową z uznaniem. Okazuje się, że serwis Veyrona nie musi być bardzo drogi.

REKLAMA
Bugatti Veyron historia

A ja nadal nie rozumiem, dlaczego nie można było pojechać Veyronem z uszkodzoną oponą do tyłu, w sytuacji, gdy była możliwa jazda do przodu. Brak tu jakiejkolwiek logiki. A może bogaci ludzie nigdy się nie cofają?

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-12T16:27:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T14:14:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T12:47:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T11:10:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T08:51:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T20:01:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T19:45:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T19:24:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T18:38:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T17:05:38+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:52:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:18:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T13:59:47+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T12:05:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T11:32:05+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T09:51:33+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T20:00:42+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T18:19:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T17:42:10+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T12:53:05+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T10:56:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T07:48:59+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T19:35:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T17:53:03+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA