Albo kiedy nie masz czasu zwolnić, ale masz czas ostentacyjnie łamać przepisy
Z trudem ogląda się takie nagrania jak to. Widząc, jak ktoś z premedytacją doprowadza do skrajnie niebezpiecznej sytuacji, można stracić jakiekolwiek resztki empatii. Ja straciłem.

Z natury jestem empatyczny. Jestem osobą, która widząc dziwne zachowania kierowców na drogach, szuka w głowie jakiegoś usprawiedliwienia dla nich. Może bohaterowi nagrania właśnie się życie zawaliło i nie wytrzymał nerwowo. Może druga strona zrobiła coś nierozsądnego. Różne mogą być powody. Jednak widząc to, co się wydarzyło na S7, odczuwam ujemny poziom empatii wobec głównego bohatera poniższego nagrania.
Sytuacja prezentuje się następująco: nagrywający wyprzedza pojazd marki Kia i podczas tego manewru zajmuje lewy pas. To agresywne przejęcie pasa, po którym jechała Toyota Hilux, zostaje źle odebrane przez jej kierowcę. Ten postanawia wymierzyć sprawiedliwość – wyprzedza, zajeżdża drogę i hamuje gwałtownie, zatrzymując siebie oraz nagrywającego. I to wszystko na dwupasmowej drodze ekspresowej. Zatrzymywanie się w takim miejscu jest niedozwolone – są na to przepisy.
Po obejrzeniu całości stwierdzam, że kierowca Toyoty chyba sam nie wierzył w to, co robi, i nie spodziewał się, że uda mu się zatrzymać drugi pojazd i doprowadzić do konfrontacji. Jednak udało się to dość gładko, no i doszło do starcia. W tle słychać dźwięk uderzenia – prawdopodobnie doszło do użycia siły lub wandalizmu, co z pewnością pomoże policji i sądowi w nałożeniu kary.
Mandat za zatrzymanie się na drodze ekspresowej
Zgodnie z Art. 49 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym, zatrzymywanie się na autostradzie lub drodze ekspresowej w miejscu do tego nieprzeznaczonym jest zabronione. Za złamanie tego przepisu grozi mandat w wysokości 300 zł (na podstawie taryfikatora mandatów 2024). Jeśli dodatkowo doszło do agresji lub uszkodzenia mienia, sprawca może ponieść konsekwencje karne, w tym grzywnę, a nawet odpowiedzialność karną za narażenie innych na niebezpieczeństwo (Art. 177 Kodeksu karnego).
Przypominam, że zatrzymywanie się na drodze ekspresowej bez uzasadnionego powodu (np. awarii) jest poważnym wykroczeniem. Jeśli unieruchomienie pojazdu wynika z przyczyn technicznych, kierujący ma obowiązek usunąć pojazd z jezdni i ostrzec innych uczestników ruchu.
Służby nie powinny mieć problemu z dotarciem do nagrywającego ani do kierowcy Toyoty – na wideo opublikowanym przez kanał Stop Cham doskonale widać tablice rejestracyjne oraz przebieg zdarzeń.
Czytaj więcej: